E tam nic szczególnego takie "automatyczny" pojazd u nas już w 70-80 latach mleko do rozlewni woził. Ale jak woźnica trzeźwy był to nikogo nie mógł ściągnięciem czapki prziwitac, Kon wiedział ze jak chłop czapkę zdjął to będzie z sąsiadem pogawędka :)
O łojciec: "to jo zanim starom poznoł" - i zdjęcie z osiedlowego klubu piłkarskiego, ale chwalenie się, jakby był w kadrze narodowej...