Nie wiem, skąd ten "news", zwłaszcza, że większość kontrowersji wokół filmu Glińskiego bierze się właśnie z rozbieżnościami między książką a filmem. Co ciekawsze, rok temu o "Kamieniach na szaniec" też było głośno dzięki Elżbiecie Janickiej. U nas dzieciaki mówią, że często "KnS" są jedną z niewielu lektur, jakie czytali.
nijak się to ma do rzeczywistości - Krym był "podarowany" w rodzinie, a Alaska sprzedana, na Krymie są Rosjanie, na Alasce ich nie ma. Prędzej inne rejony Azji i Europy by tu pasowały, szczególnie te z dawnych Republik Radzieckich. Na pewno byłby to Bajkonur, gdyby Kazachstan chciał się odwrócić od Rosji.
zatańczył "bred gensa"