Natura zawsze rozdziela to co żywe na drapieżnika i ofiarę (także w obrębie jednego gatunku). Hetero musi być męski, twardy i drapieżny, bo jest mu to potrzebne do przeżycia. Musi walczyć o swoje, bo nic nie jest mu dane, musi stawać w szranki z losem, niszczyć, zdobywać i zwyciężać. Natomiast kobieta i c**l*ch wręcz przeciwnie. Są bierni, oczekują litości, parytetów i przywilejów "słabszego", życie skupiają na wypinaniu d*py przed tymi, którzy w zamian za porządne rżnięcie obronią ich przed wrogim im światem.
A to "ch" w "hodowli" to tak dla jaj, prawda...?