W koszulę śnieżnobiałą
Wycieram brudne łapy
Zagryzam kotlet szynką
I smarkam do krawata
Mój zwykły sposób bycia
Nieopisanie drażni
Nie skorych do ryzyka
A świat jest dla odważnych
Z nabitym karabinem
Wyjeżdżam na wakacje
Zachapać szmal na kilka
Plastycznych operacji
Wymienię nos na f**ta
By szukać dziury w du**e
Znów będę oryginalny
Gdy wyjdę na zakupy
Rozgwiazdy sztucznych ogni
Na moją cześć wybuchną
Wyrzygam się na chodnik
I już nie będzie smutno
Uśmiechnij się kochanie
I Ty sąsiadko również
Zapraszam do kąpieli
W
Nie brzydko xd