Po pierwsze, w Chinach nie ma czegoś takiego jak urlop na żądanie. Po drugie, w Polsce większość pije codziennie ale urlopu nie bierze. Głowno warte przysłowie.
Wraca syn do domu po całonocnej imprezie i od progu krzyczy: ojcze pierwszy raz w życiu uprawiałem seks! Siadaj synu i opowiadaj. Ojcze, nie mogę usiąść, strasznie mnie d**a boli.
Mydło byłoby bardziej użyteczne i tańsze.