Pomijając wątek polityczny - czy tzw. piramida żywieniowa (obrazująca jakie produkty powinny stanowić określony udział w zdrowej diecie) to wymysł lewaków czy dietetyków? Odgórne dbanie przez władzę o zdrowie obywateli poprzez różne zakazy i ograniczenia jest OK w przypadku alkoholu, tytoniu, marihuany itp., ale już nie w przypadku mięsa? Można by zapytać, czy jest to podyktowane troską o dobro obywateli czy o interesy lobby hodowców zwierząt rzeźnych. I żeby było jasne - ja osobiście bardzo lubię jeść mięso.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Cóż... wcale nie jestem zaskoczony. Pisiory to najbardziej zdegenerowana i zdemoralizowana grupa społeczna. Bez honoru, bez wstydu, bez żadnych hamulców moralnych. Trzeba być wyjątkowym durniem, żeby to tałatajstwo popierać.
Pisiory i tak nic nie zrozumieją, taka tępota co zrobić