Ciekawe co ojciec czwórki dzieci i piątego w drodze robił do rana w dz***arskim zagłębiu. Jeśli miał coś świętować to nie mógł posiedzieć wieczorkiem w dobrej restauracji? Najlepiej z żoną? Stać go. Już sama obecność tam dyskwalifikuje go jako osobę godną zaufania jaką powinien być lider partii konserwatywnej. A ten jeszcze nabradziażył i ściemnia. Wstyd.
pimp my bike