Wyrok sprawiedliwy będzie dopiero jak poszkodowany przeciągnie całą rolkę drutu kolczastego od przelyku do odbytu księdza. Po całym incydencie powinien też przeprosić.
Życióweczka, moja żona od jakiegoś czasu zawracała mi du** że chce do kina na Greya (dałem się namówić na pierwszą część i przysięgałem sobie, że na żadną kolejną nie pójdę). No ale kit… walentynki…, tyle czasu prosi… uległem. Kupiłem bilety i to miała być walentynkowa niespodzianka. W dniu walentynek wracam z pracy i mówię, że idziemy do kina. A ona na to, że nie idzie do żadnego kina bo jest środa popielcowa. Na początku trochę się zdenerwowałem i powiedziałem że jest stara dewota. Obraziła się, ok 19 poszła do sypialni. A ja mogłem w spokoju, w fotelu przed tel
Kubuś puchatek