Nie, nam nie zabrali. Nie wiem dlaczego wam zabrali. Moi rodzice szanowali zasadę, że pewne rzeczy, dobra są po prostu nasze. No, ale kiedy to bylo... Wtedy ludzie mieli totalnie głupie pomysły, takie jak miłość, rodzina i inne tego typu pierdoły :D
No i co roku będziecie się tym podniecać? Pewne rzeczy są zabawne tylko przez kilka pierwszych lat. Żyjemy w czasach w których dziecka nie ucieszy biblia a konsola. Sądzę że to fajny pomysł, a przeszkadza tym którym wiara i kościół kojarzą się ze smutkiem, nostalgią i wszelką powagą. Podpowiedzcie, skoro waszym zdaniem wiara ta nie pozwala na radość, to jak nazwać ją drogą nadziei?
niczym pomysłowo zaprojektowana łazienka z ikei ;)