Jak bym się postarał też bym taki patyczek gdzieś wygrzebał.
Ale racja nasze promocje to wiocha jak nic, i niektóre komentarze prawde mówią że data ważności dłuższa od promocji.
Ale jak bym sobie nie życzył tego obok mnie w zamkniętym autobusie. Nie mogła do cholery wysiąść, albo poczekać do końca podróży chociaż? Czy jest normą sr***e w autobusie, albo na ulicy? No chyba nie??
Bo niektórzy klienci to de**le, czego się dziwić? Trzeba nazywać ludzi po imieniu