Taka ciekawostka. W 1916 roku w Kongresie USA pojawił się pomysł poprawki do amerykańskiej konstytucji, aby ewentualny udział w wojnie poddać powszechnemu głosowaniu. Każdy kto opowiadał się za wojną, niezależnie od statusu społecznego czy zajmowanego stanowiska, miał jednoczesny obowiązek zgłosić się do czynnej służby w US Army. Inaczej jego głos byłby nieważny. Z obowiązku zwolnieni byli jedynie weterani poprzednich wojen. Nie widzę przeszkód aby dokonać takiego zapisu w naszej konstytucji, może ostudziłoby to zapędy co poniektórych.
w tej "Tusklandji" to nawet bohaterów skarzą.