Pogrzeb po polsku: Emeryci i renciści zbierają się wokół umarłego i przez wiele dni i nocy śpiewają mu piosenki, aż ten nieraz od tego spuchnie(szczególnie w lato). Wtedy ktoś płaci całą swoją pensję panu w śmiesznej czapce, żeby ten machając rękami oraz szczotką na kiju, powyganiał wszystkich z chałupy i zabrał zmarłego z dala od jękliwych staruszków, najlepiej pod dźwiękoszczelną ziemię.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Bo sklepy są za chytre,żeby za ochronę zapłacić tylko wynajmują cieci z napisem na koszuli-ochrona.
Godzina pracy ochroniarza licencjonowanego,wysportowanego,obeznanego z bronią z zaczyna się od 20 zł do nawet kilkuset za ochronę osób .
Skoro chcieli aż tak bardzo tę dziewczynę wykorzystać to mogli jej kazać nosić węgiel ze składu.