Za komuny żona I towarzysza latała samolotem do Paryża, tylko po to by sobie u tamtejszych fryzjerów fryzure zrobić. Tusk swojego zięcia też woził samolotem rządowym za nasze pieniądze. Więc teraz kolejna fala pasożytów pluje ludziom w twarz, bo i tak znowu nie poniosą konsekwencji.
Dobrze ze nie leżały tam brony oparte o płot....