ale tam ostatecznie nie widać, by kobieta rzuciła dzieckiem. często tak jest, kiedy chce sie zaprowadzić gdzieś dzieciaka a on się rzuca na podłogę, gdy nie chce iść.
Niby prawda.Ale ja osobiście bezdomnego zaprosiłbym na kolację , nie wygoniłbym z klatki , jeśli ten chciałby się tam przespać.A i groszem też bym wspomógł. Oczywiście wszystko zależy od tego bezdomnego itd......Życie w tej chwili jest tak przewrotne , że nigdy nie wiadomo kto z nas wyląduje na ulicy bez żadnej pomocy
ale tam ostatecznie nie widać, by kobieta rzuciła dzieckiem. często tak jest, kiedy chce sie zaprowadzić gdzieś dzieciaka a on się rzuca na podłogę, gdy nie chce iść.