1/2 W czasach, gdy byłam jeszcze nieasertywna, a przede wszystkim niezorientowana w tej machinie, na ulicy zaczepił mnie wolontariusz jednej z największych na świecie organizacji. Miałam przy sobie tylko kartę, więc poszedł ze mną do banku (spory kawałek), odczekał swoje w kolejce, a gdy się okazało, że wszystko na nic, gdyż system się zawiesił, dał mi do siebie namiar na sms i potem wciągnął do systemu. Przez kilka lat pocztą przychodziły papieruchy do wypełnienia celem dokonania kolejnych wpłat. Gdy w końcu nabyłam wiedzy w temacie, listownie zrezygnowałam z ich "usług".
droga pięto, dla mnie to nie ma znaczenia, jeśli pis uważa że faszyści na marszu niepodległości lub narodowcy tutaj to prowokatorzy, to niech aresztuje i skarze tychże prowokatorów. Poza tym nikt nie skarży się na Polske ani Polski nie atakuje, tylko ciebie i to co reprezentujesz mały, żenujacy ludku.
To dzisîaj jest tez Adriana?