Jeśli groźba dotyczy ujawnienia kompromitujących materiałów – zdobytych nielegalnie, na przykład za pomocą systemu Pegasus – mamy do czynienia z klasycznym szantażem. I nie ma znaczenia, czy ofiarą jest polityk, adwokat, prokurator, czy biskup. Prawo dotyczy wszystkich. Pegasus – narzędzie stworzone do walki z terroryzmem – w rękach ludzi Kaczyńskiego stał się prywatnym narzędziem inwigilacji.
Jak świat światem, ani pis nie ukłuł nikogo z po, ani po nikogo z pis'u nie ukłuje. Tylko pozorują pole walki, by potem im się nie dobrali do kłucia. Tyle komisji śledczych, tyle kasy na to, tyle transmisji, i co?
Poprawiło mi to dziś humor ;)