Są wda założenia, dlaczego stan wojenny zastał go w łóżku. Albo był tak wielkim tchórzem, i malutki dla bezpieki, że go nie internowali. Lub był cennym informatorem i konfidentem (balbina) komunistów. Wszak cała rodzina miała koneksje z komunistami. Teraz ten pokurcz życiowy zmienia historię. Na szczęście może zmienić tylko w Polsce i na Węgrzech.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
No tak, tyle ze gdyby nie chrystianizacja, Polski najprawdopodobniej dzisiaj by nie bylo. Kosciol tez wniosl edukacje, kulture, sztuke, architekture, medycyne (pierwsze uniwersytety, biblioteki, szpitale byly zakladane przez kosciol). Nie zebym bronil tej instytucji bo mnie brzydzi, ale w tamtych czasach kosciol wniosl wiecej dobrego niz zlego
Więcej takich tekstów, a PIS będzie rządził do końca świata i jeszcze jeden dzień dużej.
Jeden biskup z nieformalnymi oskarżeniami, bez postępowania, na tydzień przed śmiercią.
Nie wiem, ale nie oskarżony, bez procesu i nie mógł się już bronić.
Drugi od kilkudziesięciu lat na misjach, oskarżony formalnie, taktownie umiera, a na pogrzebie odczytują list w którym zarzeka się, że nie prawda. A w tle mafia narkotykowa Dominikany. Nie wiem, ale taka wstawka jest po prostu beznadziejna.
Są wda założenia, dlaczego stan wojenny zastał go w łóżku. Albo był tak wielkim tchórzem, i malutki dla bezpieki, że go nie internowali. Lub był cennym informatorem i konfidentem (balbina) komunistów. Wszak cała rodzina miała koneksje z komunistami. Teraz ten pokurcz życiowy zmienia historię. Na szczęście może zmienić tylko w Polsce i na Węgrzech.