trenowałem akro... a na nich mam tylko jedno określenie w dwóch słowach: są zajebiści! - podziwiam, nie tylko wyczucie odległości, ale i umiejętności w powietrzu (wbrew pozorom to bardzo niebezpieczny układ -> wystarczyło by, że któryś np. po wyjściu z ewolucji trafił na np. przeciwległą stronę, a drugiemu ześlizgiwała by się noga itp. i dostał tą deską w podbródek/głowę) - są na prawdę nieźli i nie wiem gdzie jest tu "wiocha"... :|
w tym momencie oni nie wiedza co maja robic :D opony zimowe to u nich opowiesc wigilijna :D