Znam przypadek kiedy to koleś był w Marysinym Raju i zrobił sobie focię i wrzucił na FB z ogromnym lolkiem w gębie. Tydzień po powrocie do Polski na podstawie zdjęcia gliniarze go na mieście zadrutowali, rozpieprzyli tapicerkę w samochodzie, pies policyjny mu najszczał na siedzenie, a w domu jakby mogli, to by gładzie zrywali. Także cichutko, bo UB-ecja patrzy.
A może po prostu blokuje miejsce dla dostawy materiałów - przeciez widać że tu jest remont, a skoro tak mu szkoda auta to by pod samym rusztowaniem nie parkował skoro zaraz dalej jest miejsce.
Ksiądz ich zanudził kazaniem aż bieżący usunęli