Oczywiście że przerabiali padlinę, nie wierzę, że zakład trzymał się norm i chore, padłe zwierzęta utylizował. Przerabiał na kiełbaskę, bo nasi kochani rodacy-przedsiębiorcy zrobią wszystko żeby zarobić jak najwięcej. A co tam że lekko zepsute, doda się majeranku, zmieli ze świeżym mięsem i będzie fajna kiełbaska. Na talerzu nie widać, że jemy padłą z powodu choroby, świnię czy krowę.
zdecydowanie lepiej wychodzi ci zajmowanie się swoim kootasem niż polityką więc odpuść !!!