Sukcesywnie w dwudziestym wieku rozbrajano społeczeństwo, by nie mogło się samo bronić.
Podejrzewam , że gdyby ojciec tego dziecka obronił je nożem to pierwszy by leżał w kajdankach. Jestem za przywróceniem kary śmierci dla zwyrodnialców i morderców. Mam nadzieję, że wśród więźniów nie będzie miał lekko, ale znając nasze sądy wypuszczą go po 12 latach.
bo warszawiakom ciężko ruszyć tyłki