taki scenariusz, Brudasy przejmują w jakiś sposób kontrole nad aplikacją, wywołują jakiegoś pokemona w danym miejscu. Schodzi się tam tłum zyebów szukających tego ultra rzadkiego okazu, bum i tyle...
Pieszy nie przechodzi po pasach, a skraca sobie drogę, i nawet do pasów nie dochodzi. Pasy są za znakiem, nie przed znakiem. Tak więc wiocha dla pieszych że włażą pod maskę na nie dozwolonym miejscu.
wlasnie ze jak by gral w gran turismo to by dotego niedoszlo