To mi przypomina pewną historię autentyczną, która wydarzyła się około 30 lat temu. Polska południowa jak wiadomo region religijny tradycje itp, na Święta chodzło się po kolędie, zbierała się ekipa kumpli, w zasadzie po to żeby się zabawić i napić alkoholu za darmo, wieczorem po którejś tam z kolei wizycie u sąsiadów ekipa zawitała do domu starej panny, w zasadzie wszystko poszło ok, jak tradycja nakazuje, chłopaki się napili najedli kulturalnie podiękowali i poszli dalej kolędować, ale po ich wizycie u tej Pani pojawił się problem, mianowicie dwa tygodnie śmierdziało w domu, Co się okazało ?
Nowe powiedzenie: "Klamac jak Morawiecki..."