O żeż ty... Ja rozumiem, że w poniedziałek rano wszyscy w redakcji przepici po weekendzie, no ale żeby wysmażyć takie gó**o, to jednak trzeba mieć mózg na wysoki połysk. Najpierw jest wiceminister "spraw wewnętrznych i administracji" (cokolwiek to jest), później Zbigniew R. wracał, otworzył i zaczął strzelać. Jednak dziennikarze (z kolei) ustalili, że wiceszef MSWiA próbował, i choć ten zwrot wskazuje na niepowodzenie, to jednak mu się udało. Na koniec, oczywiście, najlepsze. Otóż okazuje się, że wiceszef MSWiA był wiceszefem MSWiA w rządzie PiS.
Fajna reakcja osoby filmującej, bo najpierw pomyślałem że kamera jest stacjonarna, ale widocznie się rusza. Dzieciak leci na łeb, na szyje ale dalej twardo filmujemy :O
no racja dzieci sie pilnuje ale takie zachowanie jest niedopuszczalne