W tej de**lnej nowelizacji wcale nie chodziło o żadne "polskie obozy". Polska dyplomacja radziła sobie całkiem dobrze z głąbami, którzy stosowali ten pokraczny skrót myślowy. Tak, skrót - nie stwierdzono bowiem ani razu, aby ktoś użył tego zwrotu rozmyślnie. Chodziło wyłącznie o próbę uciszenia J.T.Grossa i jemu podobnych, którzy przypominali o mordowaniu przez nas Żydów podczas wojny. Co miało miejsce i już. Trzeba to wziąć na klatę. A to z kolei nie pasowałao do pisowskiej wizji historii i Polaków jako bez wyjątku szlachetnych bojowników o wolność. A myśmy po prostu byli tacy jak i
buhaha!