Prawdziwa "wiocha" to jest to, że autor, chcąc ośmieszyć kogoś, sam się ośmiesza żenującym błędem ortograficznym. Piszę się "po lewej stronie" lub "z lewej", a nie "po lewo". A może autor naprawdę pochodzi ze wsi (bo często ludzie pochodzący ze wsi tak właśnie piszą/mówią)?
Prawdziwa "wiocha" to jest to, że autor, chcąc ośmieszyć kogoś, sam się ośmiesza żenującym błędem ortograficznym. Piszę się "po lewej stronie" lub "z lewej", a nie "po lewo". A może autor naprawdę pochodzi ze wsi (bo często ludzie pochodzący ze wsi tak właśnie piszą/mówią)?