Myślenie lewactwa. Nikt nie będzie się takimi rzeczami zajmował. Określenie zostało użyte w celu poniżenia i zdyskredytowania prezydenta i to wystarczy do wyroku skazującego.
Tylko, że prezydent jest osobą publiczną i takie rzeczy są na granicy wyrażania dosadnej opinii o nim, w związku z czym w ogóle sąd nie powinien rozpatrywać sprawy.
Jeśli znieważony byłby urząd prezydenta a nie osoba, to co innego. Ale tu nie chodziło o urząd, tylko o opinię o prezydenturze.
Był taki wyrok "sądu unijnego" stwierdzający, że taka ostra krytyka osób publicznych jest dopuszczalna.
Pęka, pęka i pęknąć nie może.