Pff,pracowałam na recepcji gdzie nie było żadnych obowiązków oprócz zapisywania nazwisk i wykonywania kilku telefonów dziennie. Siedziałam całe dnie w necie, czytajac książki albo dziergając szaliki i komu to miało by przeszkadzać przy takim niemal zerowym natężeniu pracy? Tekst do zdjęcia pasuje, ale za czasów komuny w urzędach tak było - zara, kawę piję. Teraz pracownik ma gó**o nie pensję a obowiązków ponad siły dla jednej osoby, takie czasy. Tak, pracuję w urzędzie.
Pan Samochodzik przyjechał skarbów szukać.