Architekt tego budynku musiał mieć jakąś wizję, że stworzył tyle przejść, aby obecni przy władzy politycy mogli omijać niewygodnych im oponentów. Tylko nie przewidział wszędobylskich kamer. Dlatego dzielny pan Marszałek kuchciński ogranicza dostęp do budynku.
Spoko, przecież jak nam ktoś wjedzie z kałachami na polskie ulice to niepełnosprawni nas obronią.