Gdyby tylko ktoś im powiedział, że natura ma na to rozwiązanie, które się nazywa "drzewa". No ale tak, trzeba sprzątać liście i czasami opadające gałęzie. Trzeba zatrudnić do tego ludzi i mniej zostanie w budżecie miasta na wały.
A potem sto obietnic wetomana i może kilka obietnic o audytach i rozliczeniach, które zapowiadał kurd**el. Jak się okazało, że mówił o swoich, to już nie były potrzebne, bo by ludzi do rozliczania zabrakło.
Gdyby tylko ktoś im powiedział, że natura ma na to rozwiązanie, które się nazywa "drzewa". No ale tak, trzeba sprzątać liście i czasami opadające gałęzie. Trzeba zatrudnić do tego ludzi i mniej zostanie w budżecie miasta na wały.