Że niby to ten jakiś niedoje***y król rock'n'roll'a? Co najwyżej królik i to rocka. Gó**o które grał jakiś tam motórhet nie ma nic wspólnego z prawdziwym rock'n'roll'em z lat 50. Od lat 70. to już nie jest rock'n'roll, tylko jakiś tani ch**m dla de**li machających baniami i wokalistów o głosikach wysokich jak częstotliwość syreny alarmu samochodowego. Elvis is king, and Elvis has left the building. As a king.
Zgadnijcie, który to: "podczas premierowania zawiesił cło na elektronikę i przez kilka dni jego TIRy woziły setkami ton sprzęt elektroniczny ze strefy bezcłowej w Hamburgu. Naraził ubogi skarb państwa na setki milionów strat a sam bezkarnie zgarnął fortunę..." - lata 90-te jakby się kto pytał
Tokarz z ruskiem bodanem się nie dyskutuje. Bodan to jest stan umysłu.