Nich zgadnę. Wiadro ze sz***ą przyniosła a obok jest zadowolony kot? Czyli Baba przyszła do kuchni aby posprzątać po kocie, który się wypróżnił nie do kuwety. A lodówkę otworzyła z przyzwyczajenia.
Piłka nożna to gra udawania i pozorów, obu ledwie dotknął, bo podskoczyli jak sarenki, upadli też wzorowo tak, żeby sobie krzywdy nie zrobić, a Mejia to nie wiadomo dlaczego za głowę się trzyma, ten "sport" to jakaś kpina...
Nich zgadnę. Wiadro ze sz***ą przyniosła a obok jest zadowolony kot? Czyli Baba przyszła do kuchni aby posprzątać po kocie, który się wypróżnił nie do kuwety. A lodówkę otworzyła z przyzwyczajenia.