To kwestia głupiego dyrektora/nauczyciela dyżurnego. Uraz głowy z utratą przytomności to ZAWSZE powód do wezwania karetki. Musiał któryś z bijących być protegowanym dyrektora albo jakiegoś lokalnego kacyka, bo inaczej od razu zrobiliby aferę na całą szkołę.
Jedyne wyjście to ogłosić bankructwo państwa jak zrobiła gecja, a wyniki mamy gorsze niż w Grecji a bankructwa nie ogłaszają całą unia europejska by nam pomogła finansowo, i w wtedy byśmy mogli być na zasiłku jak w Grecji nie pracują a żyją my też tak chcemy :-) :-) :-)
To kwestia głupiego dyrektora/nauczyciela dyżurnego. Uraz głowy z utratą przytomności to ZAWSZE powód do wezwania karetki. Musiał któryś z bijących być protegowanym dyrektora albo jakiegoś lokalnego kacyka, bo inaczej od razu zrobiliby aferę na całą szkołę.