pewnego razu w Zakopanem:
Warszawiak podjechał Audi A6 pod posesję właściciela i zastawił mu wyjazd. Akcja była szybka: właściciel zjechał gościa epitetami a na końcu mu lutnął w głupi łeb. Typ się zawinął w mgnieniu oka. Mina skarconego: bezcenna.
I to lubię. Warszawka tu buraczyzna a nie słoiki. Chyba że buraki w słoikach.
To niezmienia faktu że ma piękne,duże,pełne i sexowne kobiece cycuchy,mnie sie podobają i bym sie nimi pobawił a nawet ruchnął ją.Większosc udaje,atak naprawde z checią by ruchneła ale sie nie przyzna
nie jeden czeka na to i to znacznie dluzej :-D hahahahahahah