Co to za pieprzenie? Jeśli idę na koncert, to solista ma grać, a nie wyskakiwać mi z mo**ą, że może sam spróbuję całe życie ćwiczyć grę na instrumencie. Tu sytuacja jest nieco inna, bo jeśli to mecz i ten Janowicz grał słabo, to jest nadzieja, że ten drugi grał dobrze i to już by mi wystarczyło, bym nie żałował straconego czasu i pieniędzy wydanych na bilet. PS A że dziennikarze w większości nie zasługują nawet na miano nocnikarzy, to zupełnie inna sprawa.
Co to za pieprzenie? Jeśli idę na koncert, to solista ma grać, a nie wyskakiwać mi z mo**ą, że może sam spróbuję całe życie ćwiczyć grę na instrumencie. Tu sytuacja jest nieco inna, bo jeśli to mecz i ten Janowicz grał słabo, to jest nadzieja, że ten drugi grał dobrze i to już by mi wystarczyło, bym nie żałował straconego czasu i pieniędzy wydanych na bilet. PS A że dziennikarze w większości nie zasługują nawet na miano nocnikarzy, to zupełnie inna sprawa.