Z jednej strony trochę rozumiem gości... Po latach balangowania i zabawy w "DJ" itp przyszedł czas na jakąś normalną pracę, i nie było czasu na szukanie dziewczyny ;p a z resztą w starym "trybie" życia spotykałem same pustaki i plastiki albo desperatki w stylu smoczycy ze shreka. Sam znalazłem żonę przez portal randkowy ( ja szukałem dziewczyny a ona założyła konto przez jakiś głupi zakład z dziewczynami). Nie miałem chęci szukania na siłę miłości ale po paru tyg. pisania w końcu się spotkaliśmy i tak już zostało ;p pozdrawiam ;)
Akurat powyzszy przyklad z 500+ nie ma nic wspolnego.