"pis obieca wszystko co chcecie. Druga kadencja praktycznie gwarantuje im przejęcie pełni władzy i normalnym trybem bez tych ich prymitywnych "zamachów" biorą wszelkie instytucje prawem kończących się kadencji i wrzucają swoich politruków. To oznacza, że wszelkie kolejne kadencje też będą ich i to nawet już nie będą musieli niczego obiecywać"
Skoro z żadnym z tych z którymi się ruchała nie zamierzała brać ślubu to w czym problem?