Można nie rozumieć skąd takie ceny ale równie dobrze można zapytać czemu np diamenty są tyle warte - przecież to tylko kamyk, przepołowiony agat jest ładniejszy bo ma wzorki... W obu przypadkach płaci się za znaczenie jakie nadamy danemu obiektowi. Ja też wolę dzieła figuratywne i takie obrazy nie przemawiają do mnie na tyle żebym się intelektualnie wysilała i zrozumiała ich miejsce w historii sztuki... Ale jeśli ktoś tego kompletnie nie rozumie to lepiej się nie wypowiadać (to że się widzi tylko kawałek niebieskiego płótna to dowód na brak wiedzy w temacie a nie powód do dumy).
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
A jaką wiedzą trzeba się leg*tymować aby w kawałku niebieskiego i białego paska zobaczyć coś co da powód do dumy? Chyba tylko intelektualna próżność da to zrozumienie.Autor mógł w tym zawrzeć wszystko bo tak to widział, natomiast bez jego wypowiedzi wszyscy tzw. koneserzy widzieliby w tym coś innego usiłując pokazać że nie są dyletantami i totalnymi ignorantami.
Dagmik, nie ma obowiązku aby posiadać wiedzę na temat kawałka niebieskiego płótna i tego co autor tym przekazuje,brak wiedzy w tym temacie nie znaczy jednak,że ktoś ma siedzieć cicho i nie wypowiedzieć się,że dla niego to tylko niebieskie płótno i nic więcej. Autor wie co namalował, dla innych nie jest to czytelne,i wcale być nie musi.Jednak nie powinno się umniejszać umiejętności analizowania tych osób. Ta sztuka jest dla wąskiego grona odbiorców,dla większości nie. Każdy ma własne pojęcie estetyki i przekazu.
Dagmik nie bądź głupia. To nie chodzi o żadną wiedzę, bo każdy normalny człowiek w kawałku niebieskiego płótna widzi kawałek niebieskiego płótna. Chodzi o to, że jakaś tam grupa krytyków uzna nagle, że to i tamto ma być interpretowane tak i tak i jest oznaką geniuszu, wielką sztuką i jest warte miliony. Mądry człowiek nie będzie udawał, że widzi to co mu karzą widzieć, id***a za to zacznie się tym podniecać i uznawać to za coś wartościowego, siebie samego przy okazji uznając za znawcę sztuki.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie pokuszę się o próbę wytłumaczenia sensu sztuki współczesnej w 3 zdaniach, żeby ją zrozumieć, trzeba znać historię sztuki a to temat dosyć obszerny... Jeśli ktoś jest na prawdę zainteresowany to nich zacznie od poczytania o autorze, nazywa się Barnett Newman. Nie mówię tego złośliwie ale wymądrzanie się na temat sztuki tylko na podstawie tego, że się patrzy na miniaturową reprodukcję na ekranie komputera, to tak jakby uważać się za inżyniera bo się ułożyło klocki lego. Do odbioru każdej sztuki potrzeba wiedzy, malarstwo nie różni się od literatury czy poezji pod tym względem.
"...bo każdy normalny człowiek w kawałku niebieskiego płótna widzi kawałek niebieskiego płótna..." I to chyba o to w tym chodzi -) Artyści nie są normalni -)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ingenue87, dla mnie twoja wypowiedź brzmi głupio bo wg twojego toku myślenia każdy może zrozumieć poezję bo to "przecież papier i litery na nim". Bardzo ciężko rozmawiać o sztuce z kimś kto nie tylko nie rozumie języka danego dzieła ale jeszcze twierdzi, że coś takiego w ogóle nie istnieje, że malarstwo jest pozbawione kontekstu i każdy człowiek jest ekspertem. Ps. Ja też uważam takie ceny za przesadzone a Barnett nie jest moim ulubionym malarzem ale nie umniejszam go choćby z tego powodu, że do odbioru obrazów nurtu color field trzeba na żywo je zobaczyć.
Porównanie wyjątkowo nieudane. Poezja to nie tylko papier i litery, słowa, zdania, mają swoje znaczenie i przekaz. Nie chce mi się nic więcej tobie tłumaczyć, pozwolę sobie nieskromnie zacytować swoje własne słowa: "Mądry człowiek nie będzie udawał, że widzi to co mu karzą widzieć, id***a za to zacznie się tym podniecać i uznawać to za coś wartościowego, siebie samego przy okazji uznając za znawcę sztuki."
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
A na jakiej podstawie uważasz, że środki wyrazu malarzy nie mają znaczenia i przekazu - na tej, że ich nie rozumiesz?
Może na tej podstawie,że nie można ich odczytać bezpośrednio? Nie ma zarysów, szczegółów, barw, postaci,przedmiotów, kształtów, przedstawienia jakiejś historii czy też obrazu. Kiedy czytamy książki, potrafimy zrozumieć opowieść. Taki obraz wg mnie nie nadaje się na ścianę w domu,równie dobrze mogę ścianę pomalować na niebiesko.
Najgorsze jest to, że tobie wydaje się, że je rozumiesz. W ciągu bezsensownie napisanych liter nie tworzących żadnych słów również nie ma sensu. Tak samo nie ma sensu w utworze muzycznym pod tytułem "Cisza", w którym nie ma ani jednej nuty, a który jakiś czas temu został okrzyknięty przez "krytyków" arcydziełem.
Dagmiik dyskusja z tobą przypomniała mi ten słynny ostatnimi czasy "reportaż" z jakiegoś pokazu mody, w którym wypowiadają się blogerzy, youtuberzy i tym podobni znawcy świata mody. Każdą bzdurę można im wcisnąć a oni wciąż z kamienną twarzą twierdzą, że wiedzą o co chodzi i że rozumieją. Żałosna sprawa.
Dagmik w wypadku szlachetnych mineralow,metali itp ..nie tyle nadane znaczenie ma wplyw na jego wartosc,ale czestotliwosc wystepowania,twardosc I trwalosc,mozliwosci przerobowe,zastosowanie, oraz dostepnosc..Ale co do historii sztuki to sie zgodze,ze inaczej na to patrzy znawca tematu po kilku fakultetach a inaczej laik czy zwykly snob...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
w tym akurat dziele chodziło o zanurzenie odbiorcy w kolorze, o zbliżenie go do absolutu - zrozumienie tego i pełny odbiór jest możliwe tylko w bezpośrednim kontakcie z tym ogromnym płótnem, Newman był abstrakcyjnym ekspresjonistą więc można podejrzewać, że dzieło sprawia wrażenie płaskiego na ekranie komputera, w rzeczywistości można podziwiać dynamiczne pociągnięcia pędzla. Żeby zrozumieć więcej trzeba sięgnąć do wiedzy, znaczenia odrzucenia malarstwa figuratywnego i estetyki europejskiej i znać inne jego dzieła, ciężko to wytłumaczyć w paru zdaniach, zwłaszcza że to trzeba też czuć.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Zresztą nie jestem ekspertem w tym malarstwie (jak na początku wspominałam), bo ciężko się zachwycać nim mając dostęp tylko do reprodukcji. Chciałabym żeby ludzie zrozumieli, że za takimi dziełami kryją się wielkie emocje i im większa wiedza, tym więcej można ze sztuki przyjemności czerpać, bo obrazy można czytać dokładnie tak jak poezję. Oczywiście snobów nie brakuje ale chyba w każdej dziedzinie są tacy ludzie ale nie odbiorą mi oni radości z kontaktu ze sztuką.
Spokojnie, tu nie o sztukę chodzi. Dzisiejsza "sztuka" to jedna wielka pralnia brudnych pieniędzy. Jest to najłatwiejszy sposób na przepranie kasy.
Jesteście żałośni. Poproszę o wykonanie takiego gradientu. Takiego samego. To trzeba rozumieć, a jeżeli nie rozumiesz to nie chrzań, że byś coś takiego zrobił, bo byś nie zrobił!.
Jak się jakiś artysta zesra i zostanie to uznane za wyraz geniuszu to będzie można to uznać za totalny absurd? Zgodnie z twoim rozumowaniem- nie, bo takiego samego gó**a raczej nikt nie zrobi. Puknij się w głowę, "rozumiejący"
Jak patrzę co tu po niektórzy piszą to płakać mi się chce w kilkudziestu komentarzach znalazłem 3 grupy znawców ,pseudoznawców i tych którzy wiedzą wszystko ;D tak naprawdę każdy może się domyślać co autor w/w obrazu chciał przekazać. Tak naprawdę przed obrazem stanie grupa znawców i powiem widzimy w tym obrazie to i to a autor w myślach ja tam ch*ja widzę ale chajs będzie dobry lub może powiedzieć tak dokładnie to chciałem przekazać tego nie wiemy! Więc po co komenty i wrzucanie sztuki na wiochę?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
W końcu trzeba gdzieś prać te setki milionów z narkotyków...
dlatego, że to jest wiocha. facet wziął pomalował płótno na niebiesko i ktoś to kużwa kupił za 43mln dolców. Jeśli to jest normalne to ja nie wiem gdzie żyję.
Zastanawia mnie eksperckie grono wypowiadające się na temat jakości wyżej wymienionych dzieł. Niesamowite, że mamy aż tylu historyków i krytyków sztuki! Zachęcam do zapoznania się z genezą sztuki abstrakcyjnej, rozwojem sztuki XX wieku, czy chociażby z twórczością Richtera. Może wtedy wasza krytyka, będzie odrobinę bardziej konstruktywna.
Jeśli idziecie tropem klasycznym, dlaczego nie słuchacie tylko Mozarta, Bacha czy innych kompozytorów klasycznych tylko muzyki wszelakiej innej maści (metal, rap, elektronika itp., itd.)
Jestem jednak zdania, że obraz maluje się po to, żeby coś pokazać. Kiedyś, gdy nie było fotografii, artyści dążyli do realizmu. Potem starali się przedstawić rzeczywistość inaczej, ale nadal ich dzieła coś obrazowały. Ten obraz nie mówi mi nic. To po prostu płótno pomalowane na niebiesko, w dodatku niedbale.
cóż.... któż zrozumie artystów awangardowych.....ale jeszcze bardziej mnie dziwią de**le którzy wykładają taką kasę na kawałek pomalowanej szmaty naciągniętej na blejtram ....... sam bym mógł robić takie masowo , ale cóż nie mam tak wyrobionego nazwiska jak ten "artysta" :)
Artyści, kto ich zrozumie, oni sami siebie nie rozumieją. Niestety znajdzie się jakiś bogaty snob który udaje, że wie o co chodzi i zamiast nakarmić biedne dzieci, ufundować im stypendia, zapewnić lepszą przyszłość, wydaje kasę na papier toaletowy za 44mln dolarów.
Handel taką sztuką to po prostu pralnia brudnych pieniędzy. Podobnie jak handel CO2.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
polityka naszego kraju.... cóż ja jestem za tym aby każde miasto wyznaczyło sobie kwotę na zakupienie farb, wyznaczyło miejskie obskurne, szare i często odstraszające wyglądem mury jako miejsce popisu dla graficiarzy (bez karania ich oczywiscie jeśli potrafią zrobić coś więcej niż tylko ku**sa.... bo i tacy uważają się za graficiarzy ;o) i o ile ładniej było by w miastach?
Tak sobie właśnie pomyślałam,że ja też jestem tak uzdolniona jak ten artysta z górnego obrazka, też potrafię to namalować, a nawet ładniej ;) Różnica polega jednak na tym,że ja za swoje dzieło nie dostanę 43 mln dolarów... :(
Mozesz dac tytul "Martwy smerf na lonie natury z perspektywy wznoszacego sie do lotu orla bielika" a wtedy Twoje dzielo osiagnie jeszcze wyzsza cene :)))
Rzadko za takiego murala można dostać grzywnę bo zazwyczaj graficiarze pytają o pozwolenie na zrobienie takiego. Szkoda by było narobić się jak cholera, zostać przyłapanym na nielegalnym wykonywaniu tego i potem samemu to zamalowywać na kolor elewacji. Za "HWDP" "JP" i tego typu owszem grzywna jak najbardziej zasłużona
Można nie rozumieć skąd takie ceny ale równie dobrze można zapytać czemu np diamenty są tyle warte - przecież to tylko kamyk, przepołowiony agat jest ładniejszy bo ma wzorki... W obu przypadkach płaci się za znaczenie jakie nadamy danemu obiektowi. Ja też wolę dzieła figuratywne i takie obrazy nie przemawiają do mnie na tyle żebym się intelektualnie wysilała i zrozumiała ich miejsce w historii sztuki... Ale jeśli ktoś tego kompletnie nie rozumie to lepiej się nie wypowiadać (to że się widzi tylko kawałek niebieskiego płótna to dowód na brak wiedzy w temacie a nie powód do dumy).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A jaką wiedzą trzeba się leg*tymować aby w kawałku niebieskiego i białego paska zobaczyć coś co da powód do dumy? Chyba tylko intelektualna próżność da to zrozumienie.Autor mógł w tym zawrzeć wszystko bo tak to widział, natomiast bez jego wypowiedzi wszyscy tzw. koneserzy widzieliby w tym coś innego usiłując pokazać że nie są dyletantami i totalnymi ignorantami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dagmik, nie ma obowiązku aby posiadać wiedzę na temat kawałka niebieskiego płótna i tego co autor tym przekazuje,brak wiedzy w tym temacie nie znaczy jednak,że ktoś ma siedzieć cicho i nie wypowiedzieć się,że dla niego to tylko niebieskie płótno i nic więcej. Autor wie co namalował, dla innych nie jest to czytelne,i wcale być nie musi.Jednak nie powinno się umniejszać umiejętności analizowania tych osób. Ta sztuka jest dla wąskiego grona odbiorców,dla większości nie. Każdy ma własne pojęcie estetyki i przekazu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dagmik nie bądź głupia. To nie chodzi o żadną wiedzę, bo każdy normalny człowiek w kawałku niebieskiego płótna widzi kawałek niebieskiego płótna. Chodzi o to, że jakaś tam grupa krytyków uzna nagle, że to i tamto ma być interpretowane tak i tak i jest oznaką geniuszu, wielką sztuką i jest warte miliony. Mądry człowiek nie będzie udawał, że widzi to co mu karzą widzieć, id***a za to zacznie się tym podniecać i uznawać to za coś wartościowego, siebie samego przy okazji uznając za znawcę sztuki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie pokuszę się o próbę wytłumaczenia sensu sztuki współczesnej w 3 zdaniach, żeby ją zrozumieć, trzeba znać historię sztuki a to temat dosyć obszerny... Jeśli ktoś jest na prawdę zainteresowany to nich zacznie od poczytania o autorze, nazywa się Barnett Newman. Nie mówię tego złośliwie ale wymądrzanie się na temat sztuki tylko na podstawie tego, że się patrzy na miniaturową reprodukcję na ekranie komputera, to tak jakby uważać się za inżyniera bo się ułożyło klocki lego. Do odbioru każdej sztuki potrzeba wiedzy, malarstwo nie różni się od literatury czy poezji pod tym względem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"...bo każdy normalny człowiek w kawałku niebieskiego płótna widzi kawałek niebieskiego płótna..." I to chyba o to w tym chodzi -) Artyści nie są normalni -)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ingenue87, dla mnie twoja wypowiedź brzmi głupio bo wg twojego toku myślenia każdy może zrozumieć poezję bo to "przecież papier i litery na nim". Bardzo ciężko rozmawiać o sztuce z kimś kto nie tylko nie rozumie języka danego dzieła ale jeszcze twierdzi, że coś takiego w ogóle nie istnieje, że malarstwo jest pozbawione kontekstu i każdy człowiek jest ekspertem. Ps. Ja też uważam takie ceny za przesadzone a Barnett nie jest moim ulubionym malarzem ale nie umniejszam go choćby z tego powodu, że do odbioru obrazów nurtu color field trzeba na żywo je zobaczyć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Porównanie wyjątkowo nieudane. Poezja to nie tylko papier i litery, słowa, zdania, mają swoje znaczenie i przekaz. Nie chce mi się nic więcej tobie tłumaczyć, pozwolę sobie nieskromnie zacytować swoje własne słowa: "Mądry człowiek nie będzie udawał, że widzi to co mu karzą widzieć, id***a za to zacznie się tym podniecać i uznawać to za coś wartościowego, siebie samego przy okazji uznając za znawcę sztuki."
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A na jakiej podstawie uważasz, że środki wyrazu malarzy nie mają znaczenia i przekazu - na tej, że ich nie rozumiesz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może na tej podstawie,że nie można ich odczytać bezpośrednio? Nie ma zarysów, szczegółów, barw, postaci,przedmiotów, kształtów, przedstawienia jakiejś historii czy też obrazu. Kiedy czytamy książki, potrafimy zrozumieć opowieść. Taki obraz wg mnie nie nadaje się na ścianę w domu,równie dobrze mogę ścianę pomalować na niebiesko.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najgorsze jest to, że tobie wydaje się, że je rozumiesz. W ciągu bezsensownie napisanych liter nie tworzących żadnych słów również nie ma sensu. Tak samo nie ma sensu w utworze muzycznym pod tytułem "Cisza", w którym nie ma ani jednej nuty, a który jakiś czas temu został okrzyknięty przez "krytyków" arcydziełem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dagmiik dyskusja z tobą przypomniała mi ten słynny ostatnimi czasy "reportaż" z jakiegoś pokazu mody, w którym wypowiadają się blogerzy, youtuberzy i tym podobni znawcy świata mody. Każdą bzdurę można im wcisnąć a oni wciąż z kamienną twarzą twierdzą, że wiedzą o co chodzi i że rozumieją. Żałosna sprawa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dagmik w wypadku szlachetnych mineralow,metali itp ..nie tyle nadane znaczenie ma wplyw na jego wartosc,ale czestotliwosc wystepowania,twardosc I trwalosc,mozliwosci przerobowe,zastosowanie, oraz dostepnosc..Ale co do historii sztuki to sie zgodze,ze inaczej na to patrzy znawca tematu po kilku fakultetach a inaczej laik czy zwykly snob...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
w tym akurat dziele chodziło o zanurzenie odbiorcy w kolorze, o zbliżenie go do absolutu - zrozumienie tego i pełny odbiór jest możliwe tylko w bezpośrednim kontakcie z tym ogromnym płótnem, Newman był abstrakcyjnym ekspresjonistą więc można podejrzewać, że dzieło sprawia wrażenie płaskiego na ekranie komputera, w rzeczywistości można podziwiać dynamiczne pociągnięcia pędzla. Żeby zrozumieć więcej trzeba sięgnąć do wiedzy, znaczenia odrzucenia malarstwa figuratywnego i estetyki europejskiej i znać inne jego dzieła, ciężko to wytłumaczyć w paru zdaniach, zwłaszcza że to trzeba też czuć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zresztą nie jestem ekspertem w tym malarstwie (jak na początku wspominałam), bo ciężko się zachwycać nim mając dostęp tylko do reprodukcji. Chciałabym żeby ludzie zrozumieli, że za takimi dziełami kryją się wielkie emocje i im większa wiedza, tym więcej można ze sztuki przyjemności czerpać, bo obrazy można czytać dokładnie tak jak poezję. Oczywiście snobów nie brakuje ale chyba w każdej dziedzinie są tacy ludzie ale nie odbiorą mi oni radości z kontaktu ze sztuką.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zgadzam się. Sądzę że ci "wandale" powinni być nagradzani za nadawanie kolorów temu nudnemu światu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Spokojnie, tu nie o sztukę chodzi. Dzisiejsza "sztuka" to jedna wielka pralnia brudnych pieniędzy. Jest to najłatwiejszy sposób na przepranie kasy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jesteście żałośni. Poproszę o wykonanie takiego gradientu. Takiego samego. To trzeba rozumieć, a jeżeli nie rozumiesz to nie chrzań, że byś coś takiego zrobił, bo byś nie zrobił!.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak się jakiś artysta zesra i zostanie to uznane za wyraz geniuszu to będzie można to uznać za totalny absurd? Zgodnie z twoim rozumowaniem- nie, bo takiego samego gó**a raczej nikt nie zrobi. Puknij się w głowę, "rozumiejący"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jakbym miał za dużo pieniędzy to też bym sobie taki sprawił. od tak, dla szpanu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jakbym miał za dużo pieniędzy to też bym sobie sprawił takie coś. od tak, dla szpanu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Miałem taki stół do Ping Ponga
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak patrzę co tu po niektórzy piszą to płakać mi się chce w kilkudziestu komentarzach znalazłem 3 grupy znawców ,pseudoznawców i tych którzy wiedzą wszystko ;D tak naprawdę każdy może się domyślać co autor w/w obrazu chciał przekazać. Tak naprawdę przed obrazem stanie grupa znawców i powiem widzimy w tym obrazie to i to a autor w myślach ja tam ch*ja widzę ale chajs będzie dobry lub może powiedzieć tak dokładnie to chciałem przekazać tego nie wiemy! Więc po co komenty i wrzucanie sztuki na wiochę?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W końcu trzeba gdzieś prać te setki milionów z narkotyków...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dlatego, że to jest wiocha. facet wziął pomalował płótno na niebiesko i ktoś to kużwa kupił za 43mln dolców. Jeśli to jest normalne to ja nie wiem gdzie żyję.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zastanawia mnie eksperckie grono wypowiadające się na temat jakości wyżej wymienionych dzieł. Niesamowite, że mamy aż tylu historyków i krytyków sztuki! Zachęcam do zapoznania się z genezą sztuki abstrakcyjnej, rozwojem sztuki XX wieku, czy chociażby z twórczością Richtera. Może wtedy wasza krytyka, będzie odrobinę bardziej konstruktywna. Jeśli idziecie tropem klasycznym, dlaczego nie słuchacie tylko Mozarta, Bacha czy innych kompozytorów klasycznych tylko muzyki wszelakiej innej maści (metal, rap, elektronika itp., itd.)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jestem jednak zdania, że obraz maluje się po to, żeby coś pokazać. Kiedyś, gdy nie było fotografii, artyści dążyli do realizmu. Potem starali się przedstawić rzeczywistość inaczej, ale nadal ich dzieła coś obrazowały. Ten obraz nie mówi mi nic. To po prostu płótno pomalowane na niebiesko, w dodatku niedbale.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czemu wszystko musi coś obrazować, musi być figuratywne?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
cóż.... któż zrozumie artystów awangardowych.....ale jeszcze bardziej mnie dziwią de**le którzy wykładają taką kasę na kawałek pomalowanej szmaty naciągniętej na blejtram ....... sam bym mógł robić takie masowo , ale cóż nie mam tak wyrobionego nazwiska jak ten "artysta" :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jest straszne. Też nie mogę zrozumieć co takiego super jest na gornym zdjeciu. Nie do ogarniecia dla mnie...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mam podobne dzieło sztuki w garażu. Do tego jest siatka, dwie paletki i piłeczka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
..i to nawet lepsze , bo w dodatku składane na połowę , bez niszczenia tego dzieła :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To zwykłe pranie pieniędzy jest. Kiedyś oglądałem o tym niezależny reportaż.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zyla? Nie potrafisz człowieku pisać po polsku?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sztuka nowoczesna to nie sztuka tylko sposób na leczenie ego ludzi z nadmiarem pieniędzy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale dlaczego nie mogli leczyć swego ego na moich obrazkach?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ta 'nowoczesna sztuka' i jej autorzy, znawcy... Przypomina 'Nowe szaty króla', gdzie nikt nie jest w stanie przyznać że król jest nagi
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@kojot9000 musisz mieć odpowiednie nazwisko (znane i poważane wśród bogatych snobów).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
hymmm... jak widać stół do ping-ponga też może być dziełem sztuki
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zyla to jaka to waluta i po jakim kursie to przeliczać ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Te drogie obrazy służą do prania brudnych pieniędzy, innego wytłumaczenia na to nie ma.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeśli ściana nie jest Twoja, to nawet gdybyś namalował Mona Lisę, to jest to wndalizm
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Artyści, kto ich zrozumie, oni sami siebie nie rozumieją. Niestety znajdzie się jakiś bogaty snob który udaje, że wie o co chodzi i zamiast nakarmić biedne dzieci, ufundować im stypendia, zapewnić lepszą przyszłość, wydaje kasę na papier toaletowy za 44mln dolarów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Handel taką sztuką to po prostu pralnia brudnych pieniędzy. Podobnie jak handel CO2.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
polityka naszego kraju.... cóż ja jestem za tym aby każde miasto wyznaczyło sobie kwotę na zakupienie farb, wyznaczyło miejskie obskurne, szare i często odstraszające wyglądem mury jako miejsce popisu dla graficiarzy (bez karania ich oczywiscie jeśli potrafią zrobić coś więcej niż tylko ku**sa.... bo i tacy uważają się za graficiarzy ;o) i o ile ładniej było by w miastach?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak sobie właśnie pomyślałam,że ja też jestem tak uzdolniona jak ten artysta z górnego obrazka, też potrafię to namalować, a nawet ładniej ;) Różnica polega jednak na tym,że ja za swoje dzieło nie dostanę 43 mln dolarów... :(
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Poniewaz, malgo, w sztuce wspolczesnej, liczy sie nazwisko, a nie talent. To zaczelo sie pod koniec XIX wieku, wraz z impresjonizmem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiem co zrobię, podmienię na swoje, nikt nie zauważy ;P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mozesz dac tytul "Martwy smerf na lonie natury z perspektywy wznoszacego sie do lotu orla bielika" a wtedy Twoje dzielo osiagnie jeszcze wyzsza cene :)))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
david.brian.35175 najszybcie to brak skórki na napletku. Handel taką sztuką to pralnia pieniędzy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie rozumiem Twojego komentarza C2... mozesz jasniej?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
david, nie rozumiesz? C2 chce powiedzieć , ze to wszystko wina rzydóff!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
co to 'zyla'? jakas waluta z wyspy pikczu pikczu?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To takie określenie złotówki. Za czasów mojej młodości mówiliśmy sobie: pożycz dwa zyla.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za czasów mojej młodości pożyczało się w tysiącach zyli:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pamiętam :) Ja kiedy zaczęłam pracę zarabiałam już w nowych, za smarkacza były jeszcze miliony, moja mama zarabiała miliony ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
za moich czasow mowilo sie zeta
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Geeez, era dinozaurów *.*
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rzadko za takiego murala można dostać grzywnę bo zazwyczaj graficiarze pytają o pozwolenie na zrobienie takiego. Szkoda by było narobić się jak cholera, zostać przyłapanym na nielegalnym wykonywaniu tego i potem samemu to zamalowywać na kolor elewacji. Za "HWDP" "JP" i tego typu owszem grzywna jak najbardziej zasłużona
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dziecko by nie zrobiło takiego czegoś, dzieci są bardziej kreatywne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To dzieło powyżej to kupił jakiś nadziany dewiant
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Autor "dzieła" powyżej pewnie tworzył je latami, w natchnieniu, tymczasem autor "wandalizmu" działał zapewne spontanicznie...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane