Reklama
Reklama

Komentarze

7
B
bingo73 Łowca

większość pieszych uważa, że skoro oni widzą światła samochodu, to kierowca samochodu widzi ich też. na przejściu był pas rozdziału, na którym można było poczekać, aż samochody przejadą, a pieszy nie dosyć że szedł wolno, to nawet pewnie nie spojrzał, czy auto jedzie. inna sprawa, że w tej pogodzie kierowca też jechał zdecydowanie za szybko.

A
Adamicho JP 100%

W którym miejscu na pasach masz pas rozdziału? To, że na jezdni po obu stronach są powierzchnie wyłączone z ruchu nie oznacza to, że przejście jest przedzielone. Wyraźnie widać, że przejście jest jednolitym "torem" dla przechodzących i każdy pieszy, który na nim się znajdzie ma pierwszeństwo. Gdyby przejście przecinała wysepka lub powierzchnia bez oznaczeń wtedy można mówić o pasie rozdziału. Proponuję jechać (tylko ostrożnie albo PKS-em) do większego miasta i zobaczyć jak to wygląda.

B
bingo73 Łowca

no tak, zapomniałem, że dla większości polskich kierowców by był rozdział, to trzeba bunkier na wysepce postawić. pas rozdziału to nie tylko fizycznie zbudowana wyspa, po której nie może przejechać samochód, ale też namalowane oznakowanie na drodze. Postawienie wysepki może komplikować transport ponad gabarytów, a namalowanie pasów nie utrudnia tego, choć w warunkach polskich,jak widać po komentarzach, niestety, nie spełnia swojego zadania. A co do samego sposobu oznakowania - zależy od kraju, ale pas wyłączenia z ruchu jest zawsze pasem wyłączenia z ruchu.

Reklama