Też nie jem mięsa i nie uważam, żeby to mi szkodziło, wręcz przeciwnie. Jest mi bardzo przykro, że nasz naród jest tak nietolerancyjny i większość ludzi nie potrafi uszanować czyichś poglądów, bo wszystko co odbiega od ich "norm" staje się od razu jakąś dewiacją, czymś złym, niedobrym i chorym, etc.
Ależ potrafi. Dopóki roślinożercy nie mówią, że (cytaty autentyczne - kwejk i fp vevo): ,,jedząc mięso robimy z siebie grobowce zwierząt'' oraz ,,po zjedzeniu mięsa rozkłada się w nas trup''. Pominę już szprejowanie i rozrywanie nożami do tapet futra. Gdyby wegetarianie i weganie nie wtykali nosa do cudzych talerzy, to przypuszczam, że nikt by Was nie hejtował :P
No faktycznie komentarze są ciut nie na miejscu:p, ale cóż poradzić, głupota ludzka nie zna granic, a na nią nie ma lekarstwa, wpajania poglądów też się nie pozbędziemy. Dlatego staram się nie wpieprzać nikomu w życie, to indywidualna sprawa każdego z nas. Ale szacunek przede wszystkim.
Człowiek musi jeść mięso... zmuś wilka do wpierdzielania marchewki. Weganie to niestety odłam dziwactwa, aczkolwiek wolno im i to szanuje. Ja nie piję alkoholu kto inny na je mięska. Tyle ze w przypadku miesa dla człowieka jest wręcz wymagane a alkoholu wręcz przeciwne (w dużych ilościach zwłaszcza).
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Chyba nie mogę się z tobą zgodzić.Sam jestem mięsożercą i uwielbiam goloneczkę.Jemy mięso z wszelkiego rodzaju przyprawami poddajemy je obróbce termicznej żeby w ogóle je strawić i żeby nam choć troszkę smakowało.W formie jakiej spożywa je wilk byłoby dla nas nie jadalne.Rośliny np marchew jest jadalna sama w sobie, nie trzeba jej gotować przyprawiać żeby bez problemu ją strawić.Prawie wszystkie nowotwory jelita grubego spowodowane są od spożywania czerwonego mięsa.Staliśmy się mięsożercami bo jesteśmy leniwi,mięsem po prostu łatwiej się nażreć ale stworzeni do tego nie jesteśmy.
dryga4ever, warzywa nie posiadają wszystkich składników odżywczych żeby same je wpierdzielać, przynajmniej organizm człowieka wymaga mięsa, a tacy wegetarianie to samymi warzywami za długo nie pociągną. Ja nie mówię że jem mięso 24/7 ale chociaż by w sam piątek zjeść sobie można :)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
xvxFUxvx uświadom mnie proszę jakie składniki "odżywcze" ma mięso(oczywiście niezbędne dla organizmu człowieka) których nie mają owoce i warzywa .A ja bardzo chętnie poświęcę czas i cię uświadomię dlaczego dieta wegetariańska jest zdrowsza.Sam jestem mięsożerny bo lubię mięso ale jestem świadom tego że nam ludziom ono po prostu nie służy, zwłaszcza wieprzowina.Uwierz mi wcale nie musi go być w naszej diecie.
dryga4ever, mylisz się, człowiek może odżywiać się surowym mięsem, tatara jadłeś kiedyś ? Obróbka termiczna sprawia tylko że mięso w takiej postaci staje się bardziej pożywne, jest mniej podatne na zepsucie i wybite są w nim pasożyty - nie jest jednak niezbędna do tego żeby się nim odżywiać.
Człowiek jest wszystkożercą i może jeść tylko mięso. Przykładowo dieta Eskimosów składa się praktycznie tylko z mięsa i jakoś żyją.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
informatyk26 tak jadłem tatar i w tym przypadku mięso zostało poddane obróbce mechanicznej zostało zmielone żebyś mógł je przełknąć inaczej byś je po prostu żuł i żuł a to dlatego że masz uzębienie roślinożercy nie drapieżnika.To że człowiek jest wszystko żerny nie podlega dyskusji polemizujemy tu teraz tylko jaka dieta jest zdrowsza.Co do Eskimosów to tylko dieta bogata w kwasy omega3 pozwala im trzymać dobrą kondycję gdyby nie żywili się rybami popadali by jak muchy.Ryba to oczywiście mięso ale zdecydowanie inne niż wołowina czy wieprzowina które nam po prostu szkodzą.
UWAGA CZYTAĆ CAŁE! Ludzie mobilizacja 25 Maja całymi rodzinami idziemy i głosujemy na Nową Prawicę JKM w UNIOwyborach. Ten człowiek od 25 lat będąc na totalnym marginesie nigdy się nie poddawał i walczy, żeby uwolnić nas od bandy czerwonych. Poświęćmy tą chwilę i odwdzięczmy się ruszając tyłki sprzed komputerów. Namawiajcie rodziców, dziadków, wujków, znajomych, każdy musi działać w swoich kręgach! To musi być przełomowy rok. Amerykanie mieli ogromną szansę w postaci Rona Paula i zawalili sprawę, może trochę nie z ich winy, bo zostali oszukani: polecam film youtube: "How Ron Paul Was Che
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Tosz to fiocha a nie spot fyborczy!!! poszukaj ino glupich gdzie indziej
Bajo :)
Rozsiewajcie sobie dalej anty-wegetariańską propagandę. Sam nie jem mięsa prawie rok i czuję się świetnie. Mam znajomych którzy nie jedzą mięsa prawie 25 lat i trzymają się bardzo dobrze. Ja w przeciwieństwie do mięsożerców nie rozsiewam tego że tak zwane mięso które kupujecie w supermarketach to tak naprawdę po części mięso a reszta to chemikalia.
Pewnie była wegetarianką tylko dla mody, a nie z przekonań.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Kiedyś ludzie jedli mało mięsa, jedynie przy większych okazjach ponieważ mięso było drogie. Teraz mięso jest tanie. Dlaczego jest tanie? Jak ktoś chce jeść sc****o to jego wybór. Smacznego.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
tobie także życzę smacznych owoców i warzyw rosnących przy autostradach pędzonych na pestycydach i chemii z całą tablicą mendelejewa w sobie oczywiście oznaczonych znaczkiem BIO i ciut droższe niby od zwykłych które można spotkać na targowisku, a tak naprawdę to jeden H...j!!! Jesz takie Samo " Śc****o" co ja !!!
Ja bez czerwonego mięsa wytrzymuję już ponad 7 lat i dobrze się mam, wcale mnie nie ciągnie do kiełby. Robię to dla siebie a nie dla "biednych zwierzątek" taka kolej rzeczy, hodujesz żeby zjeść. Takie postanowienie noworoczne, które już trwa parę lat :) Mięso drobiowe i z ryb rządzi :)
Ja bez czerwonego mięsa wytrzymuję już ponad 7 lat i dobrze się mam, wcale mnie nie ciągnie do kiełby. Robię to dla siebie a nie dla "biednych zwierzątek" taka kolej rzeczy, hodujesz żeby zjeść. Takie postanowienie noworoczne, które już trwa parę lat :) Mięso drobiowe i z ryb rządzi :)
dryga4ever, człowiek ma uzębienie wszystkożercy a nie roślinożercy, roślinożercy nie mają kłów. Rzecz jasna przemielenie mięsa nie jest konieczne żeby je zjeść ,zęby człowieka sobie poradzą, tutaj popłynąłeś. Najzdrowszą dietą jest dieta roślinna z niewielką domieszką mięsa. Wynika to z tego że białko roślinne nie jest do końca pełnowartościowe dla człowieka w porównaniu ze zwierzęcym. Dieta wegetariańska musi być odpowiednio zaplanowana żeby dostarczyć odpowiednią ilość białka zwierzęcego inaczej jest szkodliwa dla zdrowia. Dieta wegańska jest szkodliwa dla zdrowia z definicji. Człowiek nie j
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Kolego pozyskanie białka zwierzęcego wcale nie jest tak trudne jak myślisz.Nie trzeba wcale zabijać zwierzęcia wystarczy je po prostu wydoić.Na temat wegan się nie wypowiadałem bo to nie dieta tylko ideologia bardzo różniąca się od diety wegetarian więc nie kumam o co ci chodzi .Natomiast wegetarianie nie stronią od jajek mleka sera itp w których białka zwierzęcego jest aż nadto .Co do kłów to wielbłądy też je mają a nie widziałem żadnego wcinającego mięso.przemielenie mięsa nie jest konieczne ż
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
do przełknięcia ale do strawienia już tak .Ukrój sobie albo odgryź najlepiej spory kawałek surowego schabu i spróbuj rozszarpać tymi jakże rozwiniętymi kłami życzę powodzenia i smacznego.'Najzdrowsza dieta jest roślinna z niewielką domieszką mięsa"to żeś chłopie Amerykę odkrył.Nie chce mi się pisać o złym cholesterolu bo znowu naczytasz się jakichś głupot w internecie i tak będziemy polemizować do świąt.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
ach i jeszcze jedno drapieżniki nie mają gruczołów potowych w odróżnieniu od roślinożerców.Czy masz gruczoły potowe?
A teraz kazdy wegetarianin zastanawia sie "A co gdybym ja tez sprobowal" a swieta ida, marchewka do zurku to za malo :D Jezus kazal swoje cialo jesc i krew pic, trzeba jak Pan Bog przykazal hahaha:D
Jak poprawić smak wegetariańskiej potrawy? Dodać mięsa i wyp...lić jarzyny.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
No widzisz, acer? Posłuchałeś mojej rady i nie dałeś tych pe**lskich kolorów do tekstu i już masz 19 punktów. Na kolejnych lekcjach będziesz się musiał nauczyć pisać z sensem, a tu sukcesy nie przyjdą tak szybko.
Nawozy sie sypie zanim roslina wyrosnie a nie dzien przed sprzedaniem. Nawozy sa dla gleby zeby zyzna byla a nie dla rosliny zeby sie trzymala. Mylisz nawozy z pestycydami i herbicydami. A dzien przed sprzedaniem to sie najwyzej woskiem naciera zeby nie gnilo od wilgoci w chlodniach. Co bardziej pomyslowi wstrzykuja denaturat w niedojrzale pomidory zeby szybciej czerwienialy.
W przeciętnej kiełbasie jest tylko 17 % mięsa,reszta to zmielone odpady z kurczaków,łój,skóra wieprzowa,skrobia ziemniaczana,białko sojowe,kasza manna,aromaty i do tego woda w największej ilości.A byłbym zapomniał jest jeszcze cała litania E ,E 120,E 621,E 470a,E 417,E 300,E 316,E 250. SMACZNEGO !
Wystarczy czytać skład i wybierać najlepsze, a jak kupujesz kiełbasę za 10 zł za kg, to się nie dziw, że masz tak same skórki i chemię. Chemia jest we wszystkim, nawet w sałacie.
Ja mam to szczęście, że w mojej przeciętnej kiełbasie jest samo mięsko. Robiona w domu i wędzona na podwórku. Z wędlinami to samo. Każdy może np. białą kiełbasę zrobić w domu samodzielnie. Wystarczy maszynka do mielenia, końcówka do nadziewania i flak do kiełbaski. Mielone też lepiej samemu zmielić z jakiejś łopatki czy szynki. Wtedy mamy pewność, że jemy 100% mięsa.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Fake albo dziewczyna tak niedożywiona, że wpyerdoli wszystko albo pali 2 paczki dziennie i kubki smakowe jej zdechły. Po tylu latach niejedzenia mięsa smakuje ono jak padlina, zdarzyło mi się zjeść kawałek wędliny przez przypadek i była okropna. Samo przejście przez dział mięsny w sklepie prowokuje nudności...
Dokładnie, gdy zrezygnuje się z całkowicie z cukru to ciężko zjeść nawet ketchup bo smakuje jak dżem, a ciastko jest tak mdłe że cukier dosłownie chrzęści w zębach ;) Kiedyś tak miałam ale zaczęłam słodzić ksylitolem i niestety słodkości nie są już niejadalne :P
@immortallus, bo jadłam, jak każdy :) Zwierze od momentu śmierci zaczyna się psuć, opóźnia się to środkami konserwującymi tak aby bardzo stare mięso było jadalne. Gdy je się je na co dzień, smak jest pyszny, intensywny ale gdy się go nie je wcale i przypadkiem skosztuje ten rozkład jednak czuć, smak jest zbyt mocny, organiczny, dziwny, chemiczne konserwanty też czuć bo dosłownie pieką w język.
dagmik: idąc Twoim tropem, zjadanie zieleniny to nic innego jak jedzenie zgniłego jedzenia. W momencie zerwania, oddzielenia od zasilania w pokarm (korzeń) rozpoczyna się rozpad komórek czyli gnicie. Co za różnica czy dotyczy to mięsa czy roślin - proces jest ten sam. Druga sprawa, można jeść wyroby chemicznie konserwowane i to dotyczy zarówno mięsa jak i roślin. Niemniej nie trzeba, można wytwarzać je samemu lub w procesach naturalnych.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie chcę obrażać osób jedzących mięso ale ja niestety tak to odczuwam, w pewnym sensie mięso jest padliną (nie do końca rozłożoną) i smak mi się z tym kojarzy... To np tak jakby jedząc tylko delikatny twaróg skosztować bardzo dojrzałego francuskiego sera tzw "śmierdziucha", zderzenie smaków jest gwałtowne i ciężko mi uwierzyć w wegetariankę, która uznała kiełbasę za pyszną.
Jak cos smakuje jak padlina, to moze nia jest? Asceza kubkow smakowych :D Kto dzis takie ma? A jakbys swiezego miesa sprobowala, swiezo zabitego kurczaka, to by ci smakowal?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
@immortallus, zostaw marchewkę i mięso na kilka dni w temperaturze pokojowej i zobaczysz różnicę w tempie tego rozkładu i w odczuciach smakowo-zapachowych.
Dagmik nie obrazasz nikogo mowiac o swoich smakach i wyborach. Nie przepraszaj ze myslisz i zyjesz wg siebie. Ja podziwiam bo dla mnie to wyrzeczenie, i jednak by mi czegos brakowalo. Nie mam jakiejs obsesji na punkcie miesa, ale jak pomysle ze juz nigdy wcale to by mi brakowalo i skonczylbym jak ta panienka po czterech latach z kielbasa w zebach i orgazmem w brzuchu. Po czterech tygodniach prawdopodobnie hahaha:D
Ale co ma delikatny twaróg, do mocnych serów pleśniowych? To dwa zupełnie inne smaki. Jedni lubią taki inni taki. I żaden problem przejść z jednego na drugi. Ja kiedyś nienawidziłam ostrej kuchni a teraz uwielbiam, więc równie dobrze dziewczyna mogła z wegańskiej kuchni, przejść na mięso. Mięso jest tak samo ważne jak warzywa i owoce. I jedno i drugie dostarcza organizmowi ważnych składników. Nie można jeść ani tylko tego, ani tylko tego. I jak napisał immortallus, skoro my jemy padlinę to Ty jesz zgniliznę :)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
@forszizel, na pewno bardziej niż stary, myślę że smak byłby dziwny bo obcy ale nie tak odpychający, zdarza mi się zjeść świeżą surową rybę od wielkiego święta i jest dobra
Wegetarianizm to pojecie wzgledne :D Ostatnio czytalem o kolesiu ktory zrobil sobie plukanie jelit bo ktos mu powiedzial ze tak zdrowo. I wyplukali mu niestrawione kawalki miesa z kiszek - po 3 latach wegetarianizmu nadal w nim byly. Albo koles oszukiwal i podjadal albo kazdy wegetarianin nosi w sobie mieso przez lata. Magazynujesz szynke hahaha:D
Cos w tym jest. Jeśli ktoś mam możliwość niech skosztuje świeżo wykrojonej wołowiny, jeszcze ciepłej, z uboju (bo można taką na surowo jeść). Ma całkiem inny smak niż taka ze sklepu.
Ja nie neguje wegetarianizmu (choć nie lubię jak ktoś zjada jedzenie mojemu jedzeniu), ale dagmik przedstawia opaczną jego wizję. To chyba nie dla smaku zostaje się wegetarianinem? Równie dobrze można się odzwyczaić jedzenia warzyw i owoców i później twierdzić że smakują jak kompost.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Mięso jest wyrzeczeniem dla kogoś, kto jest wege na siłę (moda, bla, blaa ...) Są jednak tacy, którzy nie jedzą mięsa, bo się zwyczajnie go brzydzą, z różnych względów.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
@Lucy, nie zrozumiałaś mojego porównania, dojrzały ser to niekoniecznie pleśniowy tylko np żółty a jest on dokładnie twarogiem tylko poddanym długiemu procesowi dojrzewania za pomocą mikroorganizmów, żeby nie powiedzieć psucia... od psucia różni się tylko tym, że są to ściśle określone mikroorganizmy.
dagmik: do mięsa w temperaturze pokojowej połóż jakiś miękki owoc żeby było sprawiedliwie - też za długo nie wytrzyma.
I żeby było jasne - podstawą mojej diety są ryby, mięso baaardzo rzadko - na tyle, że w oczach innych pewno mógłbym uchodzić za wegetarianina - jednak nim nie jestem, bo to coś więcej niż niejedzenie mięsa. I jedno co mogę powiedzieć - nawet jedząc mięso raz na dwa trzy miesiące nie zauważam różnicy (w sensie innego smaku - padliny - jak to określasz), być może dlatego że nie kupuje mięsa w sklepie?
Czy jest ktos kto rezygnuje z miesa na sile, bo moda? Watpie, chyba ze cholesterol i otylosc pod sufit to mozna na sile bo doktor zabrania a i tak sie konczy podjadaniem, bo plasterek nie zaszkodzi. Znam wegetarian i probowalem ich potraw i calkiem niezle, dobry kucharz zrobi wszystko smacznie. Jak smazyli mieso to dobre bylo jak gotuja teraz bez miesa to tez dobre. Ja jestem mistrzem drobiu wiec talentu nie chce marnowac:D
Lubię tatar :) Jadłam też chleb ze słonina jeszcze ciepłą, świeżo zabitej świni i bardzo mi smakowało :) Spoko, ja tam lubie i delikatny twaróg i żółte sery i te pleśniowe, ostre tez. Ale lubię też sałate, kocham pomidory i mango. Winogrono, marchewki, fasole strączkową. Ogólnie jest mało rzeczy których nie lubię, nie lubie jajek i mleka, dżemów i konfitur. Nie lubię fasoli i karpia. Jestem pokarmowym kundlem :D
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Znam pozerów, którzy próbowali być wegetarianami ze względu na modę. Nie wytrzymali nawet miesiąca.
immortalus Sa owoce co dojrzewaja w temperaturze pokojowej przez kilka dni, np awokado albo zielone pomidory. Ja mam w ogrodzie papryke to zrywam zielona, zawijam w czerwona scierke i na parapet, i za tydzien dojrzala czerwona papryka. Swieze zawsze najlepsze, ryba zlowiona a filety z mrozonki, to niebo i ziemia, albo mlode ziemniaczki z ogrodu i te sklepowe to tez roznica. Rosol ze swiezej kury a z brojlera sklepowego to tez sie czuje. Wazne zeby swieze bylo. A reszta wedlug gustow.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
@immortallus, ja zdecydowanie nie zmieniłam diety ze względów smakowych, mówię tu o smaku ze względu na absurd, w którym jest twierdzenie, że kiełbasa pyszna dla wieloletniej wegetarianki; może dlatego że ryby jesz często, moja mama je rybę kilka razy w miesiącu, innego mięsa wcale i nie jest tak przewrażliwiona na zapach mięsa; a to, że nie ze sklepu jesz pewnie też różnicę robi @forszizel, staram się być delikatna, bo dla niektórych konfrontacja ze stwierdzeniem, że w pewnym sensie jedzą padlinę jest trudna i mogą to uznać za obraźliwe.
Dagmik, Zycze ci zeby i dla ciebie tacy delikatni byli jesli chodzi o twoj brak miesa:D A co jesz na swieta? Odpuszczasz tradycje czy grzeszysz troche? Moj znajomy kupuje "faux meat"Quorn z bialka grzybiego i mowi ze kotlet smakuje zupelnie jak kurczak. Jak lubie mieso, tak tego sie balem dotknac, jakos kurczakk z grzyba mi nie podchodzi.Tez tak oszukujesz czy same salatki?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Forszizel, pozerzy niekoniecznie tak kończą - trwają latami, grając swoje role koncertowo, jednak w przypadku wege górę biorą instynkty.
markowka Instynkty? moze slabosci do przyjemnosci:D Instynkt nakazuje jesc jak jest sie glodnym, a czy konkretnie mieso to juz kwestia smaku czyli dazenia do przyjemnosci smakowych:D To tak jak ze slodkim, lubie bo lubie, nie bo instynkt wzial gore. Chyba ze mamy instynkt przyjemnosci - to by byla dobra forma instynktu prztrwania:D
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Napisałam "instynkty", bo wszyscy sceptycy wegetarianizmu grzmią o tym, że człowiek ma kły i pazury po to, by polować ;) Poza tym organizm sam podpowiada, czego potrzebuje - dla buraczków mogłabym zabić :D
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Wege-srege,ja nikomu nie zaglądam do talerza a i sam nie obnoszę się z tym co jem.To jest tak indywidualny wybór,że nawet nie ma o czym dyskutować.
Mam nadzieję , że i Ty dagmik nie uważasz sie za wegetariankę. Bo żałośni są Ci ,którzy
uważają się za nie wiadomo jakich wegetarian a jedzą zupy na kościach, kostkach ros. i jedzą RYBY! Ryba to też mięso. I każdy wegetarianin (prawdziwy) powie Ci, że ryba to też zwierze, które czuje jak każdy inny osobnik.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
No czasem grzeszę forszizel, nie obchodzę świąt po katolicku choć nieraz odwiedzę rodzinę i wtedy wybieram tradycyjne potrawy - mamy też przecież wegetariańskie (rybne też ale gotowana ryba jest niedobra więc mnie nie kusi), jak sama coś szykuję odświętnie i mam świeżo złowioną rybę to składam ją w ofierze mojego smaku i estetyki i przygotowuję dania zgodne z moim japońskim zboczeniem, jak nie to wegetariańskie pyszności :) Wszystkim smakują moje wegetariańskie dania jedzą nawet chętniej niż z mięsem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Murin, uwielbiam buraki, to nie jest obnoszenie się. Indywidualnym wyborem jest również wybór religii lub sympatie polityczne - tam nie mam o czym dyskutować ;)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
@XXX Jem rybę 2-3x w roku, wiem, że to zwierze ale nikt nie jest doskonały, nie jem nic na kostkach itp bo jest to niejadale dla osby z poczuciem smaku, jeśli zdarzy Ci się zjeść kawałek mięsa na pizzy dodanego przypadkiem i nie zdążysz wypluć to nie nazywaj się wegetarianką przez następny rok ;) Nikt nie będzie mi dyktował co mam myśleć o samej sobie a fanatyzm jest dla mnie dziecinny.
"Jemy, aby żyć, nie żyjemy, aby jeść."-Sokrates.Nasz organizm jest pewnego rodzaju "maszyną",a jedzenie pozwala jej prawidłowo funkcjonować.Jeśli wtłoczymy w siebie "substancje"bezwartościowe,szkodliwe,które to służą wyłącznie naszej przyjemności,ta maszyna zacznie się psuć-dlatego też w Azji wiele chorób,z którymi spotykamy się w Ameryce,w Europie, należy do rzadkości.Łatwiej o zdrowie wykluczając z jadłospisu mięso.Wiem,rośliny traktuje się pestycydami, ale-zainteresowanych odsyłam do książek.
Jesli chodzi o uczucia zwierzat to tylko weganie mieli by racje bytu, bo ci co jedza nabial, rowniez przyczyniaja sie do cierpienia zwierzat. Krowa zeby byc mleczna musi urodzic cielaka, a zgadnijcie co sie z tym bezuzytecznym produktem ubocznym robi?
Szolotl - Moj kumpel nie je miesa i sie okazalo ze mu zelazo spadlo bardzo i grozila anemia. Poszedl do lekarza a lekarz powiedzial ze i tak zdrowiej to zelazo z tabletkach brac i dalej nie jesc miesa niz przyjmowac je w formie miesnej. Swieze czyste mieso nie jest zle. Gorzej z tymi dodatkami, ta chemia w miesie nas wykancza a nie mieso. A o tym czy cos jest trucizna decyduje ilosc. Dagmik - jak sie deklarujesz z czymkolwiek to ludzie wymagaja nagle zebys byla idealna w tym, choc sami tacy nie sa.
Cielak nie jest produktem ubocznym (przynajmniej ja nic o tym nie słyszałem). Cielęcina,do odchowu na byka,jałówkę, na skórę. Problem pojawia się przy jajkach - humanitarnym traktowaniu kur, tzn.stosuje się podcinanie ścięgien, klatki(bardzo brudne),ciemnice, sztuczne pasze.
Murinforte - ludzi tez, cielecina kilkudniowa to rarytas. Tylko trzeba zeby cielak sie nie ruszal bo miesnie twardnieja i mieso juz nie jest takie delikatne. Trzyma sie je tak zwiazane zeby nie mogly sie ruszac przez tydzien. Nie dla psa kielbasa a tymbardziej dla kota. Na sumieniu tych co lubia mleko i sery i mowia ze zwierzat nie krzywdza:D
forszizel Ludzie są uprzedzenie do tego, czego nie znają. Tym którzy zwracają uwagę co jedzą, proponowałbym powiedzmy na tydzień, miesiąc ograniczyć mięso, choćby z czystej ciekawości zobaczyć jak to jest po samej "trawie". :)
Szolotl - z kurami to racja, czasem jak sie kupuje udka to na skorze sa takie brazowe plamki jakby wysuszone, ale tak naprawde to sa poparzenia amonia z odchodow. Kurczaki seidza we wlasnym g**ju az zaczyna im przezerac skore. Czasem wycina sie te kawalki skory wiec jak ktos widzi udka z dziurami ww skorze to tam sie g@wno wzeralo w kurczaka. Przemysl niestety ma swoje ciemne strony, ale takie metody to tylko proba nadazenia za rosnacym zapotrzebowaniem, bo ludzie jedza coraz wiecej i byle co. Popyt podaz:D
@forszizel Nabiał jem rzadko, wiejski ze znajomego źródła (wiem w jaki sposób te zwierzęta są traktowane, widziałam na własne oczy), tak samo jak kury, których jajka jem, więc ograniczam cierpienie zwierząt do minimum, robię tyle na ile mnie stać i nie jest to mało. Nie uważam, że fanatyczna postawa 'wszystko albo nic' komukolwiek służy, raczej odstręcza od idei uzależniania tego co na talerzu od czegokolwiek oprócz smaku.
A to juz pytanie do Dagmik, wegetarianki plus ryby. Ja z relacji znajomych slysze pozytywne komentarze, nie narzekaja, na zdrowie czy smaki. Sa tez tacy ktorzy beda po 4 latach zadowalac sie kielbasa. Ja pracuje w kuchni a jem dla przyjemnosci, ale tez wiem jak o siebie zadbac zeby sie nie spasc jak swinia i nie s**c cholesterolem. Nigdy nie bedzie tak ze wszyscy jedza to samo. Beda wegetarianie i reszta. We Francji pracowalem z ludzmi ze Sri Lanki co u siebie w kraju nigdy miesa nie jedli, bez ideologii, po prostu tam sie tak je. Wazne zeby smacznie i swiezo:D
Dagmik - zgadza sie, fanatyzm w ktorakolwiek strone wykancza, zawalem z cholesterolu albo stresu haha:D Malo kto pilnuje tego co je, liczy sie cena a nie sklad czy pochodzenie. Duzy blad, bo to ma wplyw na smak i zdrowie. Mozna sie najesc zdrowo, do syta, bez chemii, tanio, ze smakiem i ochrona srodowiska jednoczesnie. Tylko trzeba pomyslec, poszukac, poczytac, podjechac a komu sie dzis chce? Wszyscy od kuchni uciekaja, do komputera albo telewizora. A kuchnia to najlepsze miejsce w domu. Cuda mozna wyprawiac:D
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie wiem po co ten ironiczny ton "wegetarianki + ryby", jestem szczera sama ze sobą i z innymi, określenie wegetarianka pasuje do mnie bardziej niż jakiekolwiek inne z racji mojej diety. Skrywanie się pod avatarem nie dodaje mi cudowności i doskonałości. Jeśli dla kogoś moj wysiłek włożony dbanie o zwierzęta to za mało z racji zjadania 300g ryby rocznie to niech sobie nazywa mnie jak chce i czuje się lepszy, nie mam potrzeby na siłę czegokolwiek udowadniać. Dla mnie świat nie jest czarno-biały.
Dagmik - ja wegetarian dziele na tych co jedza ryby i tych co nie, choc jest jeszcze trzecia podkategoria ci co nie jedza ryb ale jedza owoce morza.Bez ironii. Dla mnie akurat to wazne bo czesto trafiaja mi sie tacy klienci i zawsze pytam, czy z ryba czy bez. Nie dziele tego na gorsze czy lepsze bo wszystko sie da smacznie przyrzadzic i rownie dobrze spaprac. Tak samo jak mozna z miloscia i dbaloscia hodowac zwierzeta, humanitarnie je zabic i jesc zdrowo z umiarem bez zadawania cierpienia i niszczenia srodowiska. Tylko nikomu sie nie chce a na skale przemyslowa jest to niemozliwe.
Jaka diete by sie nie wybralo, czy z miesem czy bez, z rybami bez jajek z serem,czy cokolwiek innego, zawsze trzeba pamietac o najwazniejszym skladniku o ktorym sie coraz czesciej zapomina. A tym skladnikiem jest umiar:D Less is more:D
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Wiele już się nasłuchałam wegańskich fanatyków dla których nic nie jest wystarczająco dobre a ta ich bezkompromisowość często powoduje wypalenie po kilku latach a osoby postronne zniechęca do samej idei, dlatego tak to odebrałam. Dietę traktuję zdroworozsądkowo i liczy się dla mnie to co jem na co dzień, to co jem od święta pozwala mi na utrzymanie tej diety przez wiele lat, może innym to niepotrzebne, mnie tak.
Ja nic nie mam do wegetarian, nie mam potrzeby kontrolowania ich na kazdym kroku tylko po to zeby im udowodnic ze sie myla. A skad ja wiem moze ja sie myle. Nie widze problemu w niczyich preferencjach. Ostatnio mialem okazje sprobowac dan typu Raw cholernie trudne i czasochlonne od strony technicznej w przygotowaniu. Ale smaki po prostu niebo w gebie!To weganska kuchnia ale dla prawdziwych mistrzow. Wartoo wykorzystac niektore pomysly dla urozmaicenia menu i probowac nowego.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Niestety udowadnianie, że konieczne jest jedzenie mięsa jest na porządku dziennym, wegan udowadniających, że jestem niewystarczająco prawdziwa na szczęście tylko na forach spotykam, moi znajomi wege na moje dziwactwa reagują co najwyżej "fuuuj". Raw bardzo do mnie przemawia ale tylko najłatwiejsze surowe dania zagościły u mnie na co dzień, zielone koktajle, surowe pasty i desery. To co w blenderze super łatwo i szybko się robi ratuje sytuację nawet gdy nie ma czasu i dieta nieco pod**ada.
Na facebooku mozesz zobaczyc na stronie raw food rehab jakie cuda mozna wyczyniac nie przekraczajac 40 stopni:D Koktaile sa najlepszym fastfoodem jesli chodzi o zdrowa zywnosc,ja robie je mojemu dziecku bo nie lubi jesc owocow, a smoothie zawsze wypije:D Mozna poszalec jak sie chce i lubi a kuchnia japonska to wyzwanie dla kazdego kucharza bo to cos wiecej niz ryz i ryba. Oczywiscie japonska tradycyjna a nie wspolczesna bo juz zaczyna przesiakac zachodem a szkoda.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Thx, zajrzę. Jest to spore wyzwanie, bo smaki zupełnie inne niż nasze i nie obchodzi się bez sprowadzania niektórych składników, choć moje ulubione danie warzywne - tempura jest proste. Sushi uwielbiam choć to taki ich 'fast food' bez wielkich tradycji ale za to jaki przepiękny i idealny w każdym kęsie! Lubię też zachodnią deprawację sushi z awokado itd, bo nie mam jakiegoś hopla, że udaję japonkę tylko jem to, co mi smakuje :) Współcześnie padli ofiarą chemii, nadmiernego przetwarzania, jak wszędzie.
Ale mówisz z własnego doświadczenia? Bo raczej wegetarianie z wieloletnim stażem mogą coś o tym powiedzieć, znałam tylko jedną osobę która wróciła do mięsa i przejście to nie było łatwe a już na pewno nie "pyszne".
Ja wróciłam po 10 latach. Kiedy zaszłam w ciążę i śniło mi się mięso. Lekarz był zdania, że lepiej, żebym jadła mięso, więc spróbowałam. Pierwszy raz był ciężki. Po pewnym czasie mi posmakowało i jem do teraz, ponad 3 lata jak na razie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
dagmik, co Ty się tak nakręcasz, chodzi tu przede wszystkim o takich pseudowegetarian, to częsta sytuacja zwłaszcza gdy ma się 16 lat i naśladuje się coś nie wiadomo po co.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
@szczeraszczena, chodziło mi o to, że tak wyobrażają sobie powrót do mięsa osoby, które nigdy z niego nie zrezygnowały - w rzeczywistości tak jak mówi @bleblezuza początek jest trudny, bo po pewnym czasie podniebienie odwyka od smaku i konsystencji mięsa, niezależnie od wieku i powodów diety.
Wegetarianie raczej nie noszą skórzanych butów, dla mnie jednak równie głupie jest wyrzucanie skórzanych rzeczy na śmietnik i marnotrawienie, żeby odstawić pokazówkę, dlatego przez parę lat nosiłam jeszcze wszelkie moje skóry aż się zużyły (w sumie to mam jeszcze 1 pasek skórzany) ale nigdy nie kupiłam nic nowego z futrem czy skórą.
dagmik> to teraz się zastanów z czego robi się: krem ,mydło , szpony ,...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Na prawdę uważasz mnie za tak naiwna, że nie potrafię składu przeczytać? Tłuszcz zwierzęcy jest w mydle, głównie łój wołowy s*dium tallowate, w szamponach go nie ma choć i tak używam ekologicznego na bazie glikozydu laurowego, w wielu kremach są aktywne składniki pochodzenia zwierzęcego ale od zawsze używałam 100% roślinnych, nieraz sama je robię. W wielu sytuacjach nie mam wpływu na to co się dzieje ze zwierzętami, jednak świadomie podejmuję decyzje co kupić.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
wegetarianie też nie jedzą butów:)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
dagmik.Nawet sobie sprawy nie zdajesz ile produktów wcinasz pochodzenia zwierzęcego,aż boję się cię uświadamiać bo z głodu padniesz:)ale kilka ci podam.Zastanów się nad spożywaniem dżemu(nie do końca jest z samych owoców)mam nadzieje że nie lubisz miśków HARIBO ,tak tam też jest żelatyna sprawdź jak się ją robi.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Serio nie wiem skąd pomysł, że wegetarianie są przygłupi. Po raz kolejny: czytam skład a nawet umiem rozpoznać co czytam ;) Żelatyna jest w bardzo wielu produktach ale ich nie jem, zwłaszcza, że są wysokoprzetworzone i niezdrowe niezależnie od rodzaju diety. Mogło mi się zdarzyć, że zjadłam coś przez nieuwagę ale mój świat się od tego nie zawalił a moje życie nie straciło sensu :)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
dogmik absolutnie nie miałem na myśli że wegetarianie są przygłupi wręcz przeciwnie wydaje mi się że są bardziej uświadomieni żywieniowo niż przeciętny zjadacz chleba.Jestem technologiem żywienia i wiem że nie zawsze czyta się skład produktu który spożywamy zwłaszcza gdy w danym produkcie w życiu byśmy się tego składnika nie spodziewali np barwnika z pewnego gatunku suszonych mszyc znany jako kwas karminowy lub koszelina stosowany jest w 90% jogurtów na świecie. Moim zdaniem lepszy taki barwnik niż chemia ale to tylko moje zdanie,komuś jedzenie robaków było by nie w smak:)gdyby o tym wiedzia
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jogurt jem naturalny, ekologiczny choć kiedyś jadłam jogurty 'owocowe' i akurat robaczki to najmniejszy problem bo ogólnie słabe są, strasznie słodkie, owocowe tylko z nazwy, mają dziwną konsystencję jak budyń a nie naturalny jogurt czy kefir.
Wydaje mi się, że po takim czasie niejedzenia produktów mięsnych, dostałaby rozstroju organizmu i na pewno nie czułaby się mega dobrze i szczerze śmiem wątpić w to, że naraz dałaby radę pochłonąć taką ilość mięsa.
może był ale już nie napisała ,ale ja znam przypadki podobne tylko powód zaczęcia jedzenia mięsa było przymus lekarza i od razu się tez poczuła lepiej :P
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
też znam taki przypadek, kiedy lekarz zmusił do jedzenia mięsa, koleżanka mówiła że długo musiała się przyzwyczajać do jego smaku mięsa, nie od razu poczuła się lepiej, na pewno pomogła jej armia suplementów, które dostała przepisane. Dorobiła się anemii na studenckiej diecie składającej się z batoników, chipsów, pizzy i klusek, wątpię w to czy gdyby ta pizza była z mięsem to cieszyłaby się zdrowiem bez tabletek...
Anemia moze byc wywolana niedoborem wit C. Bo bez tego zelazo sie nie przyswoi. Jak ktos je duzo miesa a zero warzyw i owocow swiezych to moze miec niedobor zelaza przez brak wit c. Mialem to jako dziecko. Od tamtej pory codziennie jedna zolta papryka obowiazkowo:D
Mój chłopak pare lat juz nie je mięsa. Kiedyś kupiliśmy jakąś mrożonkę, w kórej były jakieś śladowe ilości. Pół nocy bolał go brzuch, a drugie pół wymiotował.
Też nie jem mięsa i nie uważam, żeby to mi szkodziło, wręcz przeciwnie. Jest mi bardzo przykro, że nasz naród jest tak nietolerancyjny i większość ludzi nie potrafi uszanować czyichś poglądów, bo wszystko co odbiega od ich "norm" staje się od razu jakąś dewiacją, czymś złym, niedobrym i chorym, etc.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ależ potrafi. Dopóki roślinożercy nie mówią, że (cytaty autentyczne - kwejk i fp vevo): ,,jedząc mięso robimy z siebie grobowce zwierząt'' oraz ,,po zjedzeniu mięsa rozkłada się w nas trup''. Pominę już szprejowanie i rozrywanie nożami do tapet futra. Gdyby wegetarianie i weganie nie wtykali nosa do cudzych talerzy, to przypuszczam, że nikt by Was nie hejtował :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No faktycznie komentarze są ciut nie na miejscu:p, ale cóż poradzić, głupota ludzka nie zna granic, a na nią nie ma lekarstwa, wpajania poglądów też się nie pozbędziemy. Dlatego staram się nie wpieprzać nikomu w życie, to indywidualna sprawa każdego z nas. Ale szacunek przede wszystkim.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Człowiek musi jeść mięso... zmuś wilka do wpierdzielania marchewki. Weganie to niestety odłam dziwactwa, aczkolwiek wolno im i to szanuje. Ja nie piję alkoholu kto inny na je mięska. Tyle ze w przypadku miesa dla człowieka jest wręcz wymagane a alkoholu wręcz przeciwne (w dużych ilościach zwłaszcza).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chyba nie mogę się z tobą zgodzić.Sam jestem mięsożercą i uwielbiam goloneczkę.Jemy mięso z wszelkiego rodzaju przyprawami poddajemy je obróbce termicznej żeby w ogóle je strawić i żeby nam choć troszkę smakowało.W formie jakiej spożywa je wilk byłoby dla nas nie jadalne.Rośliny np marchew jest jadalna sama w sobie, nie trzeba jej gotować przyprawiać żeby bez problemu ją strawić.Prawie wszystkie nowotwory jelita grubego spowodowane są od spożywania czerwonego mięsa.Staliśmy się mięsożercami bo jesteśmy leniwi,mięsem po prostu łatwiej się nażreć ale stworzeni do tego nie jesteśmy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jak mozna w ogole nie pic???
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dryga4ever, warzywa nie posiadają wszystkich składników odżywczych żeby same je wpierdzielać, przynajmniej organizm człowieka wymaga mięsa, a tacy wegetarianie to samymi warzywami za długo nie pociągną. Ja nie mówię że jem mięso 24/7 ale chociaż by w sam piątek zjeść sobie można :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
xvxFUxvx uświadom mnie proszę jakie składniki "odżywcze" ma mięso(oczywiście niezbędne dla organizmu człowieka) których nie mają owoce i warzywa .A ja bardzo chętnie poświęcę czas i cię uświadomię dlaczego dieta wegetariańska jest zdrowsza.Sam jestem mięsożerny bo lubię mięso ale jestem świadom tego że nam ludziom ono po prostu nie służy, zwłaszcza wieprzowina.Uwierz mi wcale nie musi go być w naszej diecie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dryga4ever, mylisz się, człowiek może odżywiać się surowym mięsem, tatara jadłeś kiedyś ? Obróbka termiczna sprawia tylko że mięso w takiej postaci staje się bardziej pożywne, jest mniej podatne na zepsucie i wybite są w nim pasożyty - nie jest jednak niezbędna do tego żeby się nim odżywiać. Człowiek jest wszystkożercą i może jeść tylko mięso. Przykładowo dieta Eskimosów składa się praktycznie tylko z mięsa i jakoś żyją.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
informatyk26 tak jadłem tatar i w tym przypadku mięso zostało poddane obróbce mechanicznej zostało zmielone żebyś mógł je przełknąć inaczej byś je po prostu żuł i żuł a to dlatego że masz uzębienie roślinożercy nie drapieżnika.To że człowiek jest wszystko żerny nie podlega dyskusji polemizujemy tu teraz tylko jaka dieta jest zdrowsza.Co do Eskimosów to tylko dieta bogata w kwasy omega3 pozwala im trzymać dobrą kondycję gdyby nie żywili się rybami popadali by jak muchy.Ryba to oczywiście mięso ale zdecydowanie inne niż wołowina czy wieprzowina które nam po prostu szkodzą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@ggaajjaa, normalnie qrwa, masz z tym jakiś problem?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
lepiej późno niż wcale
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie jest wiocha, przecież kiełbasa jest pyszna. Zuch dziewczyna :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
szkoda ze nie wytrzymala do konca postu...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może jestem mało bystra ale wstawki na tę stronę nie pojmuję!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
UWAGA CZYTAĆ CAŁE! Ludzie mobilizacja 25 Maja całymi rodzinami idziemy i głosujemy na Nową Prawicę JKM w UNIOwyborach. Ten człowiek od 25 lat będąc na totalnym marginesie nigdy się nie poddawał i walczy, żeby uwolnić nas od bandy czerwonych. Poświęćmy tą chwilę i odwdzięczmy się ruszając tyłki sprzed komputerów. Namawiajcie rodziców, dziadków, wujków, znajomych, każdy musi działać w swoich kręgach! To musi być przełomowy rok. Amerykanie mieli ogromną szansę w postaci Rona Paula i zawalili sprawę, może trochę nie z ich winy, bo zostali oszukani: polecam film youtube: "How Ron Paul Was Che
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tosz to fiocha a nie spot fyborczy!!! poszukaj ino glupich gdzie indziej Bajo :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale dlaczego to jest na wiocha .pl gimusy opanujcie się
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mięso jest dobre, mięso jeść trzeba, kto je mięso ten idzie do nieba.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja od kilku lat jem tylko drób i ryby, a czerwone mięso bardzo okazjonalnie. Jakbym dzisiaj zjadł całą kiełbasę, to bym się pochorował.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rozsiewajcie sobie dalej anty-wegetariańską propagandę. Sam nie jem mięsa prawie rok i czuję się świetnie. Mam znajomych którzy nie jedzą mięsa prawie 25 lat i trzymają się bardzo dobrze. Ja w przeciwieństwie do mięsożerców nie rozsiewam tego że tak zwane mięso które kupujecie w supermarketach to tak naprawdę po części mięso a reszta to chemikalia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pewnie była wegetarianką tylko dla mody, a nie z przekonań.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kiedyś ludzie jedli mało mięsa, jedynie przy większych okazjach ponieważ mięso było drogie. Teraz mięso jest tanie. Dlaczego jest tanie? Jak ktoś chce jeść sc****o to jego wybór. Smacznego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tobie także życzę smacznych owoców i warzyw rosnących przy autostradach pędzonych na pestycydach i chemii z całą tablicą mendelejewa w sobie oczywiście oznaczonych znaczkiem BIO i ciut droższe niby od zwykłych które można spotkać na targowisku, a tak naprawdę to jeden H...j!!! Jesz takie Samo " Śc****o" co ja !!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
+1 dla tej pani
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Też przez kilka lat nie jadłam mięsa. Potwierdzam kiełbasa jest pyszna:)))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i serio tak po pierwszym skosztowaniu była pyszna? pytam tak z czystej ciekawości, bo moje doświadczenie są zupełnie odwrotne
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ktos jeszcze przeczytal "chytrusie niebieski"? :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja bez czerwonego mięsa wytrzymuję już ponad 7 lat i dobrze się mam, wcale mnie nie ciągnie do kiełby. Robię to dla siebie a nie dla "biednych zwierzątek" taka kolej rzeczy, hodujesz żeby zjeść. Takie postanowienie noworoczne, które już trwa parę lat :) Mięso drobiowe i z ryb rządzi :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja bez czerwonego mięsa wytrzymuję już ponad 7 lat i dobrze się mam, wcale mnie nie ciągnie do kiełby. Robię to dla siebie a nie dla "biednych zwierzątek" taka kolej rzeczy, hodujesz żeby zjeść. Takie postanowienie noworoczne, które już trwa parę lat :) Mięso drobiowe i z ryb rządzi :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak ja uwielbiam czytać komentarze kłócących się mięso- i roślinożerców :D, przezabawne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ktos jeszcze przeczytal "chytrusie niebieski"? :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dryga4ever, człowiek ma uzębienie wszystkożercy a nie roślinożercy, roślinożercy nie mają kłów. Rzecz jasna przemielenie mięsa nie jest konieczne żeby je zjeść ,zęby człowieka sobie poradzą, tutaj popłynąłeś. Najzdrowszą dietą jest dieta roślinna z niewielką domieszką mięsa. Wynika to z tego że białko roślinne nie jest do końca pełnowartościowe dla człowieka w porównaniu ze zwierzęcym. Dieta wegetariańska musi być odpowiednio zaplanowana żeby dostarczyć odpowiednią ilość białka zwierzęcego inaczej jest szkodliwa dla zdrowia. Dieta wegańska jest szkodliwa dla zdrowia z definicji. Człowiek nie j
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kolego pozyskanie białka zwierzęcego wcale nie jest tak trudne jak myślisz.Nie trzeba wcale zabijać zwierzęcia wystarczy je po prostu wydoić.Na temat wegan się nie wypowiadałem bo to nie dieta tylko ideologia bardzo różniąca się od diety wegetarian więc nie kumam o co ci chodzi .Natomiast wegetarianie nie stronią od jajek mleka sera itp w których białka zwierzęcego jest aż nadto .Co do kłów to wielbłądy też je mają a nie widziałem żadnego wcinającego mięso.przemielenie mięsa nie jest konieczne ż
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
do przełknięcia ale do strawienia już tak .Ukrój sobie albo odgryź najlepiej spory kawałek surowego schabu i spróbuj rozszarpać tymi jakże rozwiniętymi kłami życzę powodzenia i smacznego.'Najzdrowsza dieta jest roślinna z niewielką domieszką mięsa"to żeś chłopie Amerykę odkrył.Nie chce mi się pisać o złym cholesterolu bo znowu naczytasz się jakichś głupot w internecie i tak będziemy polemizować do świąt.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ach i jeszcze jedno drapieżniki nie mają gruczołów potowych w odróżnieniu od roślinożerców.Czy masz gruczoły potowe?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Prawidłowa postawa, wegetarianizm jest dla ekope**łów. A teraz dowcip: jak polepszyć smak dowolnej potrawy warzywnej? Dodać mięso i wyj3bać warzywa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kocham Cie takiego, Ty brutalu :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja jednak bym zostawiła te warzywa jako smaczny dodatek do mięska ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
fejk
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A teraz kazdy wegetarianin zastanawia sie "A co gdybym ja tez sprobowal" a swieta ida, marchewka do zurku to za malo :D Jezus kazal swoje cialo jesc i krew pic, trzeba jak Pan Bog przykazal hahaha:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeść może i przez te 4 lata nie jadła , ale nie wierzę żeby "tej kiełbasy" do buzi nie brała ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
fake, kiełbasa to nie mięso w dzisiejszych czasach.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak to mawiają:wątroba nie mięso,szwagier nierodzina
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nawróciła się na dobrą drogę!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak poprawić smak wegetariańskiej potrawy? Dodać mięsa i wyp...lić jarzyny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No widzisz, acer? Posłuchałeś mojej rady i nie dałeś tych pe**lskich kolorów do tekstu i już masz 19 punktów. Na kolejnych lekcjach będziesz się musiał nauczyć pisać z sensem, a tu sukcesy nie przyjdą tak szybko.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wegetarianie nie wiedzą, że handlarze sypią nawozy i na drugi dzień sprzedają. Hehe. Rak gwarantowany.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mięsożercy nie wiedz, że te rośliny jedzą również zwierzęta (w których "nawozy" kumulują się). Hehe. Rak gwarantowany.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nawozy sie sypie zanim roslina wyrosnie a nie dzien przed sprzedaniem. Nawozy sa dla gleby zeby zyzna byla a nie dla rosliny zeby sie trzymala. Mylisz nawozy z pestycydami i herbicydami. A dzien przed sprzedaniem to sie najwyzej woskiem naciera zeby nie gnilo od wilgoci w chlodniach. Co bardziej pomyslowi wstrzykuja denaturat w niedojrzale pomidory zeby szybciej czerwienialy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W przeciętnej kiełbasie jest tylko 17 % mięsa,reszta to zmielone odpady z kurczaków,łój,skóra wieprzowa,skrobia ziemniaczana,białko sojowe,kasza manna,aromaty i do tego woda w największej ilości.A byłbym zapomniał jest jeszcze cała litania E ,E 120,E 621,E 470a,E 417,E 300,E 316,E 250. SMACZNEGO !
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wystarczy czytać skład i wybierać najlepsze, a jak kupujesz kiełbasę za 10 zł za kg, to się nie dziw, że masz tak same skórki i chemię. Chemia jest we wszystkim, nawet w sałacie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja mam to szczęście, że w mojej przeciętnej kiełbasie jest samo mięsko. Robiona w domu i wędzona na podwórku. Z wędlinami to samo. Każdy może np. białą kiełbasę zrobić w domu samodzielnie. Wystarczy maszynka do mielenia, końcówka do nadziewania i flak do kiełbaski. Mielone też lepiej samemu zmielić z jakiejś łopatki czy szynki. Wtedy mamy pewność, że jemy 100% mięsa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Fake albo dziewczyna tak niedożywiona, że wpyerdoli wszystko albo pali 2 paczki dziennie i kubki smakowe jej zdechły. Po tylu latach niejedzenia mięsa smakuje ono jak padlina, zdarzyło mi się zjeść kawałek wędliny przez przypadek i była okropna. Samo przejście przez dział mięsny w sklepie prowokuje nudności...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podobnie jest ze słodkim. Zwykła mleczna czekolada czy ciastko z kremem jest zbyt słodkie i mdłe, kiedy się tego nie je lub ogranicza do minimum.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A skąd wiesz jak smakuje padlina?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie, gdy zrezygnuje się z całkowicie z cukru to ciężko zjeść nawet ketchup bo smakuje jak dżem, a ciastko jest tak mdłe że cukier dosłownie chrzęści w zębach ;) Kiedyś tak miałam ale zaczęłam słodzić ksylitolem i niestety słodkości nie są już niejadalne :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja jem mięso i nie wiem jak smakuje padlina :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@immortallus, bo jadłam, jak każdy :) Zwierze od momentu śmierci zaczyna się psuć, opóźnia się to środkami konserwującymi tak aby bardzo stare mięso było jadalne. Gdy je się je na co dzień, smak jest pyszny, intensywny ale gdy się go nie je wcale i przypadkiem skosztuje ten rozkład jednak czuć, smak jest zbyt mocny, organiczny, dziwny, chemiczne konserwanty też czuć bo dosłownie pieką w język.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to w końcu smakuje jak padlina, czy jest padliną?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dagmik: idąc Twoim tropem, zjadanie zieleniny to nic innego jak jedzenie zgniłego jedzenia. W momencie zerwania, oddzielenia od zasilania w pokarm (korzeń) rozpoczyna się rozpad komórek czyli gnicie. Co za różnica czy dotyczy to mięsa czy roślin - proces jest ten sam. Druga sprawa, można jeść wyroby chemicznie konserwowane i to dotyczy zarówno mięsa jak i roślin. Niemniej nie trzeba, można wytwarzać je samemu lub w procesach naturalnych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie chcę obrażać osób jedzących mięso ale ja niestety tak to odczuwam, w pewnym sensie mięso jest padliną (nie do końca rozłożoną) i smak mi się z tym kojarzy... To np tak jakby jedząc tylko delikatny twaróg skosztować bardzo dojrzałego francuskiego sera tzw "śmierdziucha", zderzenie smaków jest gwałtowne i ciężko mi uwierzyć w wegetariankę, która uznała kiełbasę za pyszną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak cos smakuje jak padlina, to moze nia jest? Asceza kubkow smakowych :D Kto dzis takie ma? A jakbys swiezego miesa sprobowala, swiezo zabitego kurczaka, to by ci smakowal?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@immortallus, zostaw marchewkę i mięso na kilka dni w temperaturze pokojowej i zobaczysz różnicę w tempie tego rozkładu i w odczuciach smakowo-zapachowych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dagmik nie obrazasz nikogo mowiac o swoich smakach i wyborach. Nie przepraszaj ze myslisz i zyjesz wg siebie. Ja podziwiam bo dla mnie to wyrzeczenie, i jednak by mi czegos brakowalo. Nie mam jakiejs obsesji na punkcie miesa, ale jak pomysle ze juz nigdy wcale to by mi brakowalo i skonczylbym jak ta panienka po czterech latach z kielbasa w zebach i orgazmem w brzuchu. Po czterech tygodniach prawdopodobnie hahaha:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale co ma delikatny twaróg, do mocnych serów pleśniowych? To dwa zupełnie inne smaki. Jedni lubią taki inni taki. I żaden problem przejść z jednego na drugi. Ja kiedyś nienawidziłam ostrej kuchni a teraz uwielbiam, więc równie dobrze dziewczyna mogła z wegańskiej kuchni, przejść na mięso. Mięso jest tak samo ważne jak warzywa i owoce. I jedno i drugie dostarcza organizmowi ważnych składników. Nie można jeść ani tylko tego, ani tylko tego. I jak napisał immortallus, skoro my jemy padlinę to Ty jesz zgniliznę :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@forszizel, na pewno bardziej niż stary, myślę że smak byłby dziwny bo obcy ale nie tak odpychający, zdarza mi się zjeść świeżą surową rybę od wielkiego święta i jest dobra
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wegetarianizm to pojecie wzgledne :D Ostatnio czytalem o kolesiu ktory zrobil sobie plukanie jelit bo ktos mu powiedzial ze tak zdrowo. I wyplukali mu niestrawione kawalki miesa z kiszek - po 3 latach wegetarianizmu nadal w nim byly. Albo koles oszukiwal i podjadal albo kazdy wegetarianin nosi w sobie mieso przez lata. Magazynujesz szynke hahaha:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cos w tym jest. Jeśli ktoś mam możliwość niech skosztuje świeżo wykrojonej wołowiny, jeszcze ciepłej, z uboju (bo można taką na surowo jeść). Ma całkiem inny smak niż taka ze sklepu. Ja nie neguje wegetarianizmu (choć nie lubię jak ktoś zjada jedzenie mojemu jedzeniu), ale dagmik przedstawia opaczną jego wizję. To chyba nie dla smaku zostaje się wegetarianinem? Równie dobrze można się odzwyczaić jedzenia warzyw i owoców i później twierdzić że smakują jak kompost.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mięso jest wyrzeczeniem dla kogoś, kto jest wege na siłę (moda, bla, blaa ...) Są jednak tacy, którzy nie jedzą mięsa, bo się zwyczajnie go brzydzą, z różnych względów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@Lucy, nie zrozumiałaś mojego porównania, dojrzały ser to niekoniecznie pleśniowy tylko np żółty a jest on dokładnie twarogiem tylko poddanym długiemu procesowi dojrzewania za pomocą mikroorganizmów, żeby nie powiedzieć psucia... od psucia różni się tylko tym, że są to ściśle określone mikroorganizmy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dagmik: do mięsa w temperaturze pokojowej połóż jakiś miękki owoc żeby było sprawiedliwie - też za długo nie wytrzyma. I żeby było jasne - podstawą mojej diety są ryby, mięso baaardzo rzadko - na tyle, że w oczach innych pewno mógłbym uchodzić za wegetarianina - jednak nim nie jestem, bo to coś więcej niż niejedzenie mięsa. I jedno co mogę powiedzieć - nawet jedząc mięso raz na dwa trzy miesiące nie zauważam różnicy (w sensie innego smaku - padliny - jak to określasz), być może dlatego że nie kupuje mięsa w sklepie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czy jest ktos kto rezygnuje z miesa na sile, bo moda? Watpie, chyba ze cholesterol i otylosc pod sufit to mozna na sile bo doktor zabrania a i tak sie konczy podjadaniem, bo plasterek nie zaszkodzi. Znam wegetarian i probowalem ich potraw i calkiem niezle, dobry kucharz zrobi wszystko smacznie. Jak smazyli mieso to dobre bylo jak gotuja teraz bez miesa to tez dobre. Ja jestem mistrzem drobiu wiec talentu nie chce marnowac:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Lubię tatar :) Jadłam też chleb ze słonina jeszcze ciepłą, świeżo zabitej świni i bardzo mi smakowało :) Spoko, ja tam lubie i delikatny twaróg i żółte sery i te pleśniowe, ostre tez. Ale lubię też sałate, kocham pomidory i mango. Winogrono, marchewki, fasole strączkową. Ogólnie jest mało rzeczy których nie lubię, nie lubie jajek i mleka, dżemów i konfitur. Nie lubię fasoli i karpia. Jestem pokarmowym kundlem :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Znam pozerów, którzy próbowali być wegetarianami ze względu na modę. Nie wytrzymali nawet miesiąca.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
immortalus Sa owoce co dojrzewaja w temperaturze pokojowej przez kilka dni, np awokado albo zielone pomidory. Ja mam w ogrodzie papryke to zrywam zielona, zawijam w czerwona scierke i na parapet, i za tydzien dojrzala czerwona papryka. Swieze zawsze najlepsze, ryba zlowiona a filety z mrozonki, to niebo i ziemia, albo mlode ziemniaczki z ogrodu i te sklepowe to tez roznica. Rosol ze swiezej kury a z brojlera sklepowego to tez sie czuje. Wazne zeby swieze bylo. A reszta wedlug gustow.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@immortallus, ja zdecydowanie nie zmieniłam diety ze względów smakowych, mówię tu o smaku ze względu na absurd, w którym jest twierdzenie, że kiełbasa pyszna dla wieloletniej wegetarianki; może dlatego że ryby jesz często, moja mama je rybę kilka razy w miesiącu, innego mięsa wcale i nie jest tak przewrażliwiona na zapach mięsa; a to, że nie ze sklepu jesz pewnie też różnicę robi @forszizel, staram się być delikatna, bo dla niektórych konfrontacja ze stwierdzeniem, że w pewnym sensie jedzą padlinę jest trudna i mogą to uznać za obraźliwe.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
markowka Pozerzy zawsze tak koncza, za co by sie nie wzieli :D Licza sie oryginaly:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dagmik, Zycze ci zeby i dla ciebie tacy delikatni byli jesli chodzi o twoj brak miesa:D A co jesz na swieta? Odpuszczasz tradycje czy grzeszysz troche? Moj znajomy kupuje "faux meat"Quorn z bialka grzybiego i mowi ze kotlet smakuje zupelnie jak kurczak. Jak lubie mieso, tak tego sie balem dotknac, jakos kurczakk z grzyba mi nie podchodzi.Tez tak oszukujesz czy same salatki?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Forszizel, pozerzy niekoniecznie tak kończą - trwają latami, grając swoje role koncertowo, jednak w przypadku wege górę biorą instynkty.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
markowka Instynkty? moze slabosci do przyjemnosci:D Instynkt nakazuje jesc jak jest sie glodnym, a czy konkretnie mieso to juz kwestia smaku czyli dazenia do przyjemnosci smakowych:D To tak jak ze slodkim, lubie bo lubie, nie bo instynkt wzial gore. Chyba ze mamy instynkt przyjemnosci - to by byla dobra forma instynktu prztrwania:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Napisałam "instynkty", bo wszyscy sceptycy wegetarianizmu grzmią o tym, że człowiek ma kły i pazury po to, by polować ;) Poza tym organizm sam podpowiada, czego potrzebuje - dla buraczków mogłabym zabić :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wege-srege,ja nikomu nie zaglądam do talerza a i sam nie obnoszę się z tym co jem.To jest tak indywidualny wybór,że nawet nie ma o czym dyskutować.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mam nadzieję , że i Ty dagmik nie uważasz sie za wegetariankę. Bo żałośni są Ci ,którzy uważają się za nie wiadomo jakich wegetarian a jedzą zupy na kościach, kostkach ros. i jedzą RYBY! Ryba to też mięso. I każdy wegetarianin (prawdziwy) powie Ci, że ryba to też zwierze, które czuje jak każdy inny osobnik.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No czasem grzeszę forszizel, nie obchodzę świąt po katolicku choć nieraz odwiedzę rodzinę i wtedy wybieram tradycyjne potrawy - mamy też przecież wegetariańskie (rybne też ale gotowana ryba jest niedobra więc mnie nie kusi), jak sama coś szykuję odświętnie i mam świeżo złowioną rybę to składam ją w ofierze mojego smaku i estetyki i przygotowuję dania zgodne z moim japońskim zboczeniem, jak nie to wegetariańskie pyszności :) Wszystkim smakują moje wegetariańskie dania jedzą nawet chętniej niż z mięsem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Murin, uwielbiam buraki, to nie jest obnoszenie się. Indywidualnym wyborem jest również wybór religii lub sympatie polityczne - tam nie mam o czym dyskutować ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@XXX Jem rybę 2-3x w roku, wiem, że to zwierze ale nikt nie jest doskonały, nie jem nic na kostkach itp bo jest to niejadale dla osby z poczuciem smaku, jeśli zdarzy Ci się zjeść kawałek mięsa na pizzy dodanego przypadkiem i nie zdążysz wypluć to nie nazywaj się wegetarianką przez następny rok ;) Nikt nie będzie mi dyktował co mam myśleć o samej sobie a fanatyzm jest dla mnie dziecinny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Jemy, aby żyć, nie żyjemy, aby jeść."-Sokrates.Nasz organizm jest pewnego rodzaju "maszyną",a jedzenie pozwala jej prawidłowo funkcjonować.Jeśli wtłoczymy w siebie "substancje"bezwartościowe,szkodliwe,które to służą wyłącznie naszej przyjemności,ta maszyna zacznie się psuć-dlatego też w Azji wiele chorób,z którymi spotykamy się w Ameryce,w Europie, należy do rzadkości.Łatwiej o zdrowie wykluczając z jadłospisu mięso.Wiem,rośliny traktuje się pestycydami, ale-zainteresowanych odsyłam do książek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jesli chodzi o uczucia zwierzat to tylko weganie mieli by racje bytu, bo ci co jedza nabial, rowniez przyczyniaja sie do cierpienia zwierzat. Krowa zeby byc mleczna musi urodzic cielaka, a zgadnijcie co sie z tym bezuzytecznym produktem ubocznym robi?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Karmi koty?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szolotl - Moj kumpel nie je miesa i sie okazalo ze mu zelazo spadlo bardzo i grozila anemia. Poszedl do lekarza a lekarz powiedzial ze i tak zdrowiej to zelazo z tabletkach brac i dalej nie jesc miesa niz przyjmowac je w formie miesnej. Swieze czyste mieso nie jest zle. Gorzej z tymi dodatkami, ta chemia w miesie nas wykancza a nie mieso. A o tym czy cos jest trucizna decyduje ilosc. Dagmik - jak sie deklarujesz z czymkolwiek to ludzie wymagaja nagle zebys byla idealna w tym, choc sami tacy nie sa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cielak nie jest produktem ubocznym (przynajmniej ja nic o tym nie słyszałem). Cielęcina,do odchowu na byka,jałówkę, na skórę. Problem pojawia się przy jajkach - humanitarnym traktowaniu kur, tzn.stosuje się podcinanie ścięgien, klatki(bardzo brudne),ciemnice, sztuczne pasze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Murinforte - ludzi tez, cielecina kilkudniowa to rarytas. Tylko trzeba zeby cielak sie nie ruszal bo miesnie twardnieja i mieso juz nie jest takie delikatne. Trzyma sie je tak zwiazane zeby nie mogly sie ruszac przez tydzien. Nie dla psa kielbasa a tymbardziej dla kota. Na sumieniu tych co lubia mleko i sery i mowia ze zwierzat nie krzywdza:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
forszizel Ludzie są uprzedzenie do tego, czego nie znają. Tym którzy zwracają uwagę co jedzą, proponowałbym powiedzmy na tydzień, miesiąc ograniczyć mięso, choćby z czystej ciekawości zobaczyć jak to jest po samej "trawie". :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szolotl - z kurami to racja, czasem jak sie kupuje udka to na skorze sa takie brazowe plamki jakby wysuszone, ale tak naprawde to sa poparzenia amonia z odchodow. Kurczaki seidza we wlasnym g**ju az zaczyna im przezerac skore. Czasem wycina sie te kawalki skory wiec jak ktos widzi udka z dziurami ww skorze to tam sie g@wno wzeralo w kurczaka. Przemysl niestety ma swoje ciemne strony, ale takie metody to tylko proba nadazenia za rosnacym zapotrzebowaniem, bo ludzie jedza coraz wiecej i byle co. Popyt podaz:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Weganizm jest bardziej konsekwentny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@forszizel Nabiał jem rzadko, wiejski ze znajomego źródła (wiem w jaki sposób te zwierzęta są traktowane, widziałam na własne oczy), tak samo jak kury, których jajka jem, więc ograniczam cierpienie zwierząt do minimum, robię tyle na ile mnie stać i nie jest to mało. Nie uważam, że fanatyczna postawa 'wszystko albo nic' komukolwiek służy, raczej odstręcza od idei uzależniania tego co na talerzu od czegokolwiek oprócz smaku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A to juz pytanie do Dagmik, wegetarianki plus ryby. Ja z relacji znajomych slysze pozytywne komentarze, nie narzekaja, na zdrowie czy smaki. Sa tez tacy ktorzy beda po 4 latach zadowalac sie kielbasa. Ja pracuje w kuchni a jem dla przyjemnosci, ale tez wiem jak o siebie zadbac zeby sie nie spasc jak swinia i nie s**c cholesterolem. Nigdy nie bedzie tak ze wszyscy jedza to samo. Beda wegetarianie i reszta. We Francji pracowalem z ludzmi ze Sri Lanki co u siebie w kraju nigdy miesa nie jedli, bez ideologii, po prostu tam sie tak je. Wazne zeby smacznie i swiezo:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dagmik - zgadza sie, fanatyzm w ktorakolwiek strone wykancza, zawalem z cholesterolu albo stresu haha:D Malo kto pilnuje tego co je, liczy sie cena a nie sklad czy pochodzenie. Duzy blad, bo to ma wplyw na smak i zdrowie. Mozna sie najesc zdrowo, do syta, bez chemii, tanio, ze smakiem i ochrona srodowiska jednoczesnie. Tylko trzeba pomyslec, poszukac, poczytac, podjechac a komu sie dzis chce? Wszyscy od kuchni uciekaja, do komputera albo telewizora. A kuchnia to najlepsze miejsce w domu. Cuda mozna wyprawiac:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wiem po co ten ironiczny ton "wegetarianki + ryby", jestem szczera sama ze sobą i z innymi, określenie wegetarianka pasuje do mnie bardziej niż jakiekolwiek inne z racji mojej diety. Skrywanie się pod avatarem nie dodaje mi cudowności i doskonałości. Jeśli dla kogoś moj wysiłek włożony dbanie o zwierzęta to za mało z racji zjadania 300g ryby rocznie to niech sobie nazywa mnie jak chce i czuje się lepszy, nie mam potrzeby na siłę czegokolwiek udowadniać. Dla mnie świat nie jest czarno-biały.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale to można leczyć
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dagmik - ja wegetarian dziele na tych co jedza ryby i tych co nie, choc jest jeszcze trzecia podkategoria ci co nie jedza ryb ale jedza owoce morza.Bez ironii. Dla mnie akurat to wazne bo czesto trafiaja mi sie tacy klienci i zawsze pytam, czy z ryba czy bez. Nie dziele tego na gorsze czy lepsze bo wszystko sie da smacznie przyrzadzic i rownie dobrze spaprac. Tak samo jak mozna z miloscia i dbaloscia hodowac zwierzeta, humanitarnie je zabic i jesc zdrowo z umiarem bez zadawania cierpienia i niszczenia srodowiska. Tylko nikomu sie nie chce a na skale przemyslowa jest to niemozliwe.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jaka diete by sie nie wybralo, czy z miesem czy bez, z rybami bez jajek z serem,czy cokolwiek innego, zawsze trzeba pamietac o najwazniejszym skladniku o ktorym sie coraz czesciej zapomina. A tym skladnikiem jest umiar:D Less is more:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiele już się nasłuchałam wegańskich fanatyków dla których nic nie jest wystarczająco dobre a ta ich bezkompromisowość często powoduje wypalenie po kilku latach a osoby postronne zniechęca do samej idei, dlatego tak to odebrałam. Dietę traktuję zdroworozsądkowo i liczy się dla mnie to co jem na co dzień, to co jem od święta pozwala mi na utrzymanie tej diety przez wiele lat, może innym to niepotrzebne, mnie tak.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja nic nie mam do wegetarian, nie mam potrzeby kontrolowania ich na kazdym kroku tylko po to zeby im udowodnic ze sie myla. A skad ja wiem moze ja sie myle. Nie widze problemu w niczyich preferencjach. Ostatnio mialem okazje sprobowac dan typu Raw cholernie trudne i czasochlonne od strony technicznej w przygotowaniu. Ale smaki po prostu niebo w gebie!To weganska kuchnia ale dla prawdziwych mistrzow. Wartoo wykorzystac niektore pomysly dla urozmaicenia menu i probowac nowego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niestety udowadnianie, że konieczne jest jedzenie mięsa jest na porządku dziennym, wegan udowadniających, że jestem niewystarczająco prawdziwa na szczęście tylko na forach spotykam, moi znajomi wege na moje dziwactwa reagują co najwyżej "fuuuj". Raw bardzo do mnie przemawia ale tylko najłatwiejsze surowe dania zagościły u mnie na co dzień, zielone koktajle, surowe pasty i desery. To co w blenderze super łatwo i szybko się robi ratuje sytuację nawet gdy nie ma czasu i dieta nieco pod**ada.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na facebooku mozesz zobaczyc na stronie raw food rehab jakie cuda mozna wyczyniac nie przekraczajac 40 stopni:D Koktaile sa najlepszym fastfoodem jesli chodzi o zdrowa zywnosc,ja robie je mojemu dziecku bo nie lubi jesc owocow, a smoothie zawsze wypije:D Mozna poszalec jak sie chce i lubi a kuchnia japonska to wyzwanie dla kazdego kucharza bo to cos wiecej niz ryz i ryba. Oczywiscie japonska tradycyjna a nie wspolczesna bo juz zaczyna przesiakac zachodem a szkoda.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Thx, zajrzę. Jest to spore wyzwanie, bo smaki zupełnie inne niż nasze i nie obchodzi się bez sprowadzania niektórych składników, choć moje ulubione danie warzywne - tempura jest proste. Sushi uwielbiam choć to taki ich 'fast food' bez wielkich tradycji ale za to jaki przepiękny i idealny w każdym kęsie! Lubię też zachodnią deprawację sushi z awokado itd, bo nie mam jakiegoś hopla, że udaję japonkę tylko jem to, co mi smakuje :) Współcześnie padli ofiarą chemii, nadmiernego przetwarzania, jak wszędzie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Każdy kiedyś musi zmądrzeć, wegetarianizm, a nie daj Boże weganizm to rodzaje chorób psychicznych - tylko "ładnie" nazwane.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie wiocha to rzeczywistosc
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale mówisz z własnego doświadczenia? Bo raczej wegetarianie z wieloletnim stażem mogą coś o tym powiedzieć, znałam tylko jedną osobę która wróciła do mięsa i przejście to nie było łatwe a już na pewno nie "pyszne".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja wróciłam po 10 latach. Kiedy zaszłam w ciążę i śniło mi się mięso. Lekarz był zdania, że lepiej, żebym jadła mięso, więc spróbowałam. Pierwszy raz był ciężki. Po pewnym czasie mi posmakowało i jem do teraz, ponad 3 lata jak na razie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dagmik, co Ty się tak nakręcasz, chodzi tu przede wszystkim o takich pseudowegetarian, to częsta sytuacja zwłaszcza gdy ma się 16 lat i naśladuje się coś nie wiadomo po co.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@szczeraszczena, chodziło mi o to, że tak wyobrażają sobie powrót do mięsa osoby, które nigdy z niego nie zrezygnowały - w rzeczywistości tak jak mówi @bleblezuza początek jest trudny, bo po pewnym czasie podniebienie odwyka od smaku i konsystencji mięsa, niezależnie od wieku i powodów diety.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mięso nie pyta, mięso rozumie :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
luska zu klappe.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mówi żona do męża - Oj jaka bieda, od tygodnia nie miałam mięsa w ustach. No tylko mi nie mów, że ch*j to ryba.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A jak się ma wegetarianizm do skórzanych butów? :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mięsko już nie potrzebuje skóry, dlatego robi się z niej buty.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak sobie tłumacz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sobie nie, odpowiadam Tobie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mięso norek też jemy?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czasami :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wegetarianie raczej nie noszą skórzanych butów, dla mnie jednak równie głupie jest wyrzucanie skórzanych rzeczy na śmietnik i marnotrawienie, żeby odstawić pokazówkę, dlatego przez parę lat nosiłam jeszcze wszelkie moje skóry aż się zużyły (w sumie to mam jeszcze 1 pasek skórzany) ale nigdy nie kupiłam nic nowego z futrem czy skórą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dagmik> to teraz się zastanów z czego robi się: krem ,mydło , szpony ,...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na prawdę uważasz mnie za tak naiwna, że nie potrafię składu przeczytać? Tłuszcz zwierzęcy jest w mydle, głównie łój wołowy s*dium tallowate, w szamponach go nie ma choć i tak używam ekologicznego na bazie glikozydu laurowego, w wielu kremach są aktywne składniki pochodzenia zwierzęcego ale od zawsze używałam 100% roślinnych, nieraz sama je robię. W wielu sytuacjach nie mam wpływu na to co się dzieje ze zwierzętami, jednak świadomie podejmuję decyzje co kupić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wegetarianie też nie jedzą butów:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dagmik.Nawet sobie sprawy nie zdajesz ile produktów wcinasz pochodzenia zwierzęcego,aż boję się cię uświadamiać bo z głodu padniesz:)ale kilka ci podam.Zastanów się nad spożywaniem dżemu(nie do końca jest z samych owoców)mam nadzieje że nie lubisz miśków HARIBO ,tak tam też jest żelatyna sprawdź jak się ją robi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Serio nie wiem skąd pomysł, że wegetarianie są przygłupi. Po raz kolejny: czytam skład a nawet umiem rozpoznać co czytam ;) Żelatyna jest w bardzo wielu produktach ale ich nie jem, zwłaszcza, że są wysokoprzetworzone i niezdrowe niezależnie od rodzaju diety. Mogło mi się zdarzyć, że zjadłam coś przez nieuwagę ale mój świat się od tego nie zawalił a moje życie nie straciło sensu :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dogmik absolutnie nie miałem na myśli że wegetarianie są przygłupi wręcz przeciwnie wydaje mi się że są bardziej uświadomieni żywieniowo niż przeciętny zjadacz chleba.Jestem technologiem żywienia i wiem że nie zawsze czyta się skład produktu który spożywamy zwłaszcza gdy w danym produkcie w życiu byśmy się tego składnika nie spodziewali np barwnika z pewnego gatunku suszonych mszyc znany jako kwas karminowy lub koszelina stosowany jest w 90% jogurtów na świecie. Moim zdaniem lepszy taki barwnik niż chemia ale to tylko moje zdanie,komuś jedzenie robaków było by nie w smak:)gdyby o tym wiedzia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jogurt jem naturalny, ekologiczny choć kiedyś jadłam jogurty 'owocowe' i akurat robaczki to najmniejszy problem bo ogólnie słabe są, strasznie słodkie, owocowe tylko z nazwy, mają dziwną konsystencję jak budyń a nie naturalny jogurt czy kefir.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kolejne ustawione go**o na glownej...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
teoretycznie masz rację.pozdrawiam
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja tez kocham zwierzeta,szczegolnie te dobrze przyrzadzone:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wydaje mi się, że po takim czasie niejedzenia produktów mięsnych, dostałaby rozstroju organizmu i na pewno nie czułaby się mega dobrze i szczerze śmiem wątpić w to, że naraz dałaby radę pochłonąć taką ilość mięsa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kolejna nawrócona
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wow! Kiełbasełę ! Wow! Mięsęło! Takie pyszne! Wow! Uszanowanko!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No zmądrzała. Uroki dorastania :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po 4 latach odwykłaby od mięsa. Nie możliwe żeby od tak je zjadła bez żadnych skutków ubocznych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
może był ale już nie napisała ,ale ja znam przypadki podobne tylko powód zaczęcia jedzenia mięsa było przymus lekarza i od razu się tez poczuła lepiej :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
też znam taki przypadek, kiedy lekarz zmusił do jedzenia mięsa, koleżanka mówiła że długo musiała się przyzwyczajać do jego smaku mięsa, nie od razu poczuła się lepiej, na pewno pomogła jej armia suplementów, które dostała przepisane. Dorobiła się anemii na studenckiej diecie składającej się z batoników, chipsów, pizzy i klusek, wątpię w to czy gdyby ta pizza była z mięsem to cieszyłaby się zdrowiem bez tabletek...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Anemia moze byc wywolana niedoborem wit C. Bo bez tego zelazo sie nie przyswoi. Jak ktos je duzo miesa a zero warzyw i owocow swiezych to moze miec niedobor zelaza przez brak wit c. Mialem to jako dziecko. Od tamtej pory codziennie jedna zolta papryka obowiazkowo:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mój chłopak pare lat juz nie je mięsa. Kiedyś kupiliśmy jakąś mrożonkę, w kórej były jakieś śladowe ilości. Pół nocy bolał go brzuch, a drugie pół wymiotował.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane