A ja na jednej z warszawskich porodówek dostałam całkiem przyzwoite jedzenie. Na pewno nie wyglądało jak kupa i można było się najeść. Co więcej niektórzy by pewnie takie w domu chcieli mieć.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To i tak dobra porcja :D Niesiołowski dla niedożywionych dzieci przewidział szczaw z nasypu...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
lepiej iść do więzienia, bo tam jest obowiązkowa opieka medyczna i porządne koryto
Wiecie co? W tym wszystkim nie chodzi o ilosc serwowanego pokarmu, ale bardziej zastanawia mnie ich jakosc. Naturalne, ze idac do szpitala idziemy sie tam leczyc a nie po to,aby "zrec". No ale, czy jedzenie szpitalne nie powinno dostarczac jak najlepszych wartosci odzywczych? Czesto najtanszy, bezwartosciowy odzywczo chleb, parówki, pasztety, maslo. Brak warzyw, owoców itp itd..
No to ja ci powiem jak to jest. Trzy tygodnie temu wylądowałem w szpitalu w Australii na operację. Okazuje się że żarcie tutaj jest dokładnie takie samo jak matoły wsadzają na "Wiochę". Zapytałem mojego chirurga dlaczego jedzenie w szpitalach jest małe i syficzne i że wygląda na to że takie samo na całym świecie. Odpowiedział mi że to się nazywa "low residue food". Czyli jak najmniej, byle z głodu nie umrzeć i bez owoców i innych cudów ktyóre mogą powodować rozwolnienia, biegunki itd. Nic co by mogło powodować uczulenia itd itp. To ma sens!
W dalszym wypadku, mozna i na jej podstawie ulozyc posilki,wnoszace jak najlepsze wartosci odzywcze. I nigdzie w tej diecie nie znajdziesz pasztetu skladajacego sie w 60% z momu i w 34% z soii itp. tylko np. obiad mieso z kurczaka, ziemniak bez skorki i zapiekana fasolka. Dla mnie tu dalej nie ma usprawiedliwienia, dla pól produktów takiej jakosci, a uwierz mi, ze u nas nie przestrzegaja tej diety. Tylko robia tak bo latwiej.
Otóż ostatnio byłam w szpitalu, i na śniadanie przyniesli mi talerz zupy poprosilam o łyzke poniewaz nie wiedzialam ze trzeba miec swoje sztucce odpowiedz od pielegniarki byla taka "mnie to nie interesuje ze Pani nie ma łyzki" po czym wyszla a Ja glodowalam do kolacji poniewaz wtedy poprosilam chlopaka by przywiozl mi sztucce. Kultura w szpitalu po prostu..
No co Ty nie powiesz... Musiałaś leżeć na jakimś totalnym zadupiu skoro posiłki przynosiła pielęgniarka a nie opiekunka, a w dodatku nie mięli sztućców. :-) A może w tej bajce były smoki?
Pitolenie. Jestem właśnie "na bieżąco" w sprawach szpitalnych potraw (junior z zapaleniem płuc przebywał) i powiem szczerze, że posiłki dostawał normalne - prawie jak w domu. Śniadania i kolacje - bułeczka z czymś (parówy o dziwo nie było), obiad - zupa + drugie danie (przykład pomidorowa + ziemniory z kotletem i warzywami). Fotka z wstawki pochodzi prawdopodobnie z jakiegoś odziału toksykologii czy innego pooperacyjnego, gdzie trudno zatrutego lub zoperowanego pacjenta karmić schabem z frytkami czy innym hamburgerem.
Nie jest zle, ja dostawałem w szpitalu na sniadanie 2 kromki chleba i masło. Jak jestes w szpitalu to nie wydajesz w domu na jedzonko, więc chyba mozesz coś sobie dokupić? Do tego wlasnie jest tez lodówka na oddziale :)
dieta qur....dieta . W hotelach lepiej karmią za 200 -1000 za dobe. Zapłacił ktoś z was tyle na NFOZ
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ja na jednej z warszawskich porodówek dostałam całkiem przyzwoite jedzenie. Na pewno nie wyglądało jak kupa i można było się najeść. Co więcej niektórzy by pewnie takie w domu chcieli mieć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To i tak dobra porcja :D Niesiołowski dla niedożywionych dzieci przewidział szczaw z nasypu...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
lepiej iść do więzienia, bo tam jest obowiązkowa opieka medyczna i porządne koryto
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiecie co? W tym wszystkim nie chodzi o ilosc serwowanego pokarmu, ale bardziej zastanawia mnie ich jakosc. Naturalne, ze idac do szpitala idziemy sie tam leczyc a nie po to,aby "zrec". No ale, czy jedzenie szpitalne nie powinno dostarczac jak najlepszych wartosci odzywczych? Czesto najtanszy, bezwartosciowy odzywczo chleb, parówki, pasztety, maslo. Brak warzyw, owoców itp itd..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to ja ci powiem jak to jest. Trzy tygodnie temu wylądowałem w szpitalu w Australii na operację. Okazuje się że żarcie tutaj jest dokładnie takie samo jak matoły wsadzają na "Wiochę". Zapytałem mojego chirurga dlaczego jedzenie w szpitalach jest małe i syficzne i że wygląda na to że takie samo na całym świecie. Odpowiedział mi że to się nazywa "low residue food". Czyli jak najmniej, byle z głodu nie umrzeć i bez owoców i innych cudów ktyóre mogą powodować rozwolnienia, biegunki itd. Nic co by mogło powodować uczulenia itd itp. To ma sens!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W dalszym wypadku, mozna i na jej podstawie ulozyc posilki,wnoszace jak najlepsze wartosci odzywcze. I nigdzie w tej diecie nie znajdziesz pasztetu skladajacego sie w 60% z momu i w 34% z soii itp. tylko np. obiad mieso z kurczaka, ziemniak bez skorki i zapiekana fasolka. Dla mnie tu dalej nie ma usprawiedliwienia, dla pól produktów takiej jakosci, a uwierz mi, ze u nas nie przestrzegaja tej diety. Tylko robia tak bo latwiej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mi to wyglada na twoja kuchnie a nie szpital
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Otóż ostatnio byłam w szpitalu, i na śniadanie przyniesli mi talerz zupy poprosilam o łyzke poniewaz nie wiedzialam ze trzeba miec swoje sztucce odpowiedz od pielegniarki byla taka "mnie to nie interesuje ze Pani nie ma łyzki" po czym wyszla a Ja glodowalam do kolacji poniewaz wtedy poprosilam chlopaka by przywiozl mi sztucce. Kultura w szpitalu po prostu..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No co Ty nie powiesz... Musiałaś leżeć na jakimś totalnym zadupiu skoro posiłki przynosiła pielęgniarka a nie opiekunka, a w dodatku nie mięli sztućców. :-) A może w tej bajce były smoki?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to "zadu**e" nazywa się Polska!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
alex1795 Kolejne non stop narzekające bydło, nawet w bajki uwierzysz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Paprykarz, kiedyś się zajadałam ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pitolenie. Jestem właśnie "na bieżąco" w sprawach szpitalnych potraw (junior z zapaleniem płuc przebywał) i powiem szczerze, że posiłki dostawał normalne - prawie jak w domu. Śniadania i kolacje - bułeczka z czymś (parówy o dziwo nie było), obiad - zupa + drugie danie (przykład pomidorowa + ziemniory z kotletem i warzywami). Fotka z wstawki pochodzi prawdopodobnie z jakiegoś odziału toksykologii czy innego pooperacyjnego, gdzie trudno zatrutego lub zoperowanego pacjenta karmić schabem z frytkami czy innym hamburgerem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
...Żeby żyło nam się lepiej...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jestes chory? Idz do wiezienia dostaniesz 1. Darmowa opieke dentystyczna 2. Dostaniesz jedzenie najczesciej dieta specjalnie dobrana 3. Darmowa opieka lekarska WELCOME TO POLAND!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobra Stary dieta dietą ,to niech zdrowe jedzenie dadzą. Jak takie coś dają też dzieciom? To już w każdym więzieniu lepiej jedzą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ile jeszcze podobnych fotek trafi n aglowna /
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie jest zle, ja dostawałem w szpitalu na sniadanie 2 kromki chleba i masło. Jak jestes w szpitalu to nie wydajesz w domu na jedzonko, więc chyba mozesz coś sobie dokupić? Do tego wlasnie jest tez lodówka na oddziale :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niektórym przydałaby się taka dieta, a nie ciągłe narzekania, że w szpitalach kiepskie żarcie, a d**a się na łóżku nie mieści...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale co to?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
DupBulNaMasci, nie umiesz pisać po polsku?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane