podręczniki? Do nauki religii? a na cholerę komu podręcznik do religii? a co to katechetka nie ma odpowiedniej wiedzy? to należny ja wywalić na zbity ryj! a nie kazać kupować podręczniki... Do nauki religii wystarczy ogarnięty katecheta a nie jakieś niedorozwinięte nie wiadomo co, zeszyt i długopis
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie odświeżyłam strony i niemal dokładnie to napisałam, w 100% się zgadzam.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
A po co w ogóle podręczniki do religii? Czego niby dziecko ma się z nich nauczyć? Jak rodzice religijni to w domu jest biblia, mogą poczytać dziecku i wytłumaczyć tajniki swojej religii. Szkoła to miejsce edukacji. Jak już jest religia to po co zaśmiecać dziecku głowę i ciężki plecak kolejną książką. Niech sobie katecheta kupi ten podręcznik i dzieciom wyłoży w zrozumiały sposób.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
"Podręcznik do nauki religii", to ciekawe, bo zawsze myślałem,że religia to nie nauka, tylko wiara.Innymi słowy podręcznik do wierzenia.Ale też jestem za darmowym podręcznikiem do wiary.Po warunkiem,że zapłaci episkopat.
Ten znowu z tymi obiadami. Mam nadzieję że choć aby twojemu trutniowi nie brakuje strawy dla ciała. Gorzej chyba z pokarmem duchowym...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nazywanie czyjegokolwiek dziecka trutniem tylko dlatego, że się z nim nie zgadzasz czy nawet żywisz głęboką urazę świadczy o jakości Twoich pokarmów duchowych. Szkoła to miejsce rozwijania intelektu a nie duchowości, zwłaszcza że wiedza biblijna jest sprzeczna z tą z innych zajęć. Jeśli rodzice nie potrafią wprowadzić dziecko w swoją religię (co samo w sobie jest żenujące) i chcą żeby zastępowała ich w tym szkoła to nie z kieszeni wszystkich tylko kościoła, który biedy nie cierpi a na uwadze powinien mieć nie własne bogactwo tylko duchowość wiernych.
Juruś, a kto pierwszy użył słowa: truteń? Bo widziałam Twój komentarz "...omenko w szkole mojego trutnia..." ;)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jurek, nie ma za co. Free, wzajemnie ;) Malgo, co innego nazwać pieszczotliwie swoje dziecko a co innego gdy obca osoba wykorzystuje to w kontekście negatywnym. Sugerowanie, że dziecku brakuje obiadów i "pokarmu duchowego" jest negatywne. Zdarza mi się powiedzieć do bliskiej osoby Ty głuptasie czy "gupku" jak rozleje zupę ale nie znaczy to, że inni też mogą to robić. Zareagowałam bo już wcześniej zauważyłam jeżdżenie po cudzych dzieciach i prywacie tu na forum a to wyjątkowo słabe jest.
Halooo, podkreślam iż widziałem jak sam Jarek nazwał swoją latorośl trutniem, więc ja tylko powtórzyłem. Zejdź więc ze mnie dagmik, ja jedynie przepisuję słowa Jarka.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Tak jak pisałam, moim zdaniem rodzic może żartobliwie/pieszczotliwie coś powiedzieć ale nie znaczy to, że osoba postronna może mówić to samo w negatywnym kontekście. O wiele gorsze rzeczy tu widziałam pod adresem cudzych dzieci i może nic bym nie odpisała gdybym nie miała już dosyć tego typu prywatnych wojenek i nie kontrastowało mi to tak z prawieniem morałów o "pokarmie duchowym".
Nie napisałem tego w negatywnym kontekście, tylko wyraziłem powątpiewanie w pewnej kwestii. Drzewo można poznać po owocach, nie znam owocu tego drzewa ale sądząc po samym drzewie mam pewien zarys owocu w wyobraźni.
Wydaje mi się że jedyną księgą dla przekazywania wiary dla Katolików jest biblia, która zapewne znajduje się w każdym Katolickim domu. Religia w szkołach też jest zbędna, przecież w każdą niedziele czyli dzień święty który należy święcić ( a nie łazić po marketach), wszyscy Katolicy udają się do swoich świątyń. Tam w ogromnym skupieniu modlą się i łączą duchowo ze SWOIM stwórcą, cóż więc stoi na przeszkodzie aby to rodzice w domu przekazywali SWOJĄ wiarę,SWOIM dzieciom. Dlaczego Kościół nie może być finansowany z dobrowolnie płaconych składek zamiast z podatków.
Ale to akurat by było dobre, nie musiałabym kupować ;D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko dlaczego ma to być fundowane z moich podatków? Jak już chcą coś fundować to niech obiady w szkole będą darmo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kosciół nie poparł w wyborach to teraz w dupcię wchodzą
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdyby kościół nie poparł PISu to mieli by wynik podobny jak ONR.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Takie podręczniki powinny być sponsorowane przez Watykan, a nie z podatków.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Watykan woli sponsorować Wesołowskiego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
podręczniki? Do nauki religii? a na cholerę komu podręcznik do religii? a co to katechetka nie ma odpowiedniej wiedzy? to należny ja wywalić na zbity ryj! a nie kazać kupować podręczniki... Do nauki religii wystarczy ogarnięty katecheta a nie jakieś niedorozwinięte nie wiadomo co, zeszyt i długopis
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie odświeżyłam strony i niemal dokładnie to napisałam, w 100% się zgadzam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A po co w ogóle podręczniki do religii? Czego niby dziecko ma się z nich nauczyć? Jak rodzice religijni to w domu jest biblia, mogą poczytać dziecku i wytłumaczyć tajniki swojej religii. Szkoła to miejsce edukacji. Jak już jest religia to po co zaśmiecać dziecku głowę i ciężki plecak kolejną książką. Niech sobie katecheta kupi ten podręcznik i dzieciom wyłoży w zrozumiały sposób.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Podręcznik do nauki religii", to ciekawe, bo zawsze myślałem,że religia to nie nauka, tylko wiara.Innymi słowy podręcznik do wierzenia.Ale też jestem za darmowym podręcznikiem do wiary.Po warunkiem,że zapłaci episkopat.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Won z religią ze szkół!!!!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ten znowu z tymi obiadami. Mam nadzieję że choć aby twojemu trutniowi nie brakuje strawy dla ciała. Gorzej chyba z pokarmem duchowym...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nazywanie czyjegokolwiek dziecka trutniem tylko dlatego, że się z nim nie zgadzasz czy nawet żywisz głęboką urazę świadczy o jakości Twoich pokarmów duchowych. Szkoła to miejsce rozwijania intelektu a nie duchowości, zwłaszcza że wiedza biblijna jest sprzeczna z tą z innych zajęć. Jeśli rodzice nie potrafią wprowadzić dziecko w swoją religię (co samo w sobie jest żenujące) i chcą żeby zastępowała ich w tym szkoła to nie z kieszeni wszystkich tylko kościoła, który biedy nie cierpi a na uwadze powinien mieć nie własne bogactwo tylko duchowość wiernych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dziękuje dagmiku :) Wielki katolik przepełniony miłością do bliźniego Unraceable nazywał moje dziecko bę***tem i to było znacznie gorsze niż truteń.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dagmik, kręcisz mnie :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Juruś, a kto pierwszy użył słowa: truteń? Bo widziałam Twój komentarz "...omenko w szkole mojego trutnia..." ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jurek, nie ma za co. Free, wzajemnie ;) Malgo, co innego nazwać pieszczotliwie swoje dziecko a co innego gdy obca osoba wykorzystuje to w kontekście negatywnym. Sugerowanie, że dziecku brakuje obiadów i "pokarmu duchowego" jest negatywne. Zdarza mi się powiedzieć do bliskiej osoby Ty głuptasie czy "gupku" jak rozleje zupę ale nie znaczy to, że inni też mogą to robić. Zareagowałam bo już wcześniej zauważyłam jeżdżenie po cudzych dzieciach i prywacie tu na forum a to wyjątkowo słabe jest.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gosiu i dlatego nie mam do Rafała o to pretensji, chodź ja bym o jego potomstwie tak nie napisał.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No racja, my możemy sobie na to pozwolić jako rodzice ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gosiu a jak ty nazywasz swoje potomstwo?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Terrorysta ;D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja też :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Halooo, podkreślam iż widziałem jak sam Jarek nazwał swoją latorośl trutniem, więc ja tylko powtórzyłem. Zejdź więc ze mnie dagmik, ja jedynie przepisuję słowa Jarka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak jak pisałam, moim zdaniem rodzic może żartobliwie/pieszczotliwie coś powiedzieć ale nie znaczy to, że osoba postronna może mówić to samo w negatywnym kontekście. O wiele gorsze rzeczy tu widziałam pod adresem cudzych dzieci i może nic bym nie odpisała gdybym nie miała już dosyć tego typu prywatnych wojenek i nie kontrastowało mi to tak z prawieniem morałów o "pokarmie duchowym".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie napisałem tego w negatywnym kontekście, tylko wyraziłem powątpiewanie w pewnej kwestii. Drzewo można poznać po owocach, nie znam owocu tego drzewa ale sądząc po samym drzewie mam pewien zarys owocu w wyobraźni.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie kościół niech funduje
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wydaje mi się że jedyną księgą dla przekazywania wiary dla Katolików jest biblia, która zapewne znajduje się w każdym Katolickim domu. Religia w szkołach też jest zbędna, przecież w każdą niedziele czyli dzień święty który należy święcić ( a nie łazić po marketach), wszyscy Katolicy udają się do swoich świątyń. Tam w ogromnym skupieniu modlą się i łączą duchowo ze SWOIM stwórcą, cóż więc stoi na przeszkodzie aby to rodzice w domu przekazywali SWOJĄ wiarę,SWOIM dzieciom. Dlaczego Kościół nie może być finansowany z dobrowolnie płaconych składek zamiast z podatków.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Skoro w Polsce mieszka tylu Katolików to składki zapewne wystarczyły by na utrzymanie dotychczasowego poziomu życia dla kapłanów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane