Bycie prawicowcem polega na tym ze się cięgle czegoś trzeba bać. To gejów, to muzułman, to zydów, to niemców, to ruskich, to ateistów, to lewicowców, to policji. Prawicowcy umierają ze strachu a lewicowiec nie boi się niczego.
Ja np. martwię się z tym ze mogę mieć za mało czasu aby zrobić wszystko co mam do zrobienia zanim umrę. Ale samej śmierci się nie boje.
Myślę ze do wieku 100 lat powinienem się wyrobić i wtedy spokojnie sobie umrę.
Bycie prawicowcem polega na tym ze się cięgle czegoś trzeba bać. To gejów, to muzułman, to zydów, to niemców, to ruskich, to ateistów, to lewicowców, to policji. Prawicowcy umierają ze strachu a lewicowiec nie boi się niczego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Święte słowa vac.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja się śmierci boję.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Śmierci ze starości też?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja np. martwię się z tym ze mogę mieć za mało czasu aby zrobić wszystko co mam do zrobienia zanim umrę. Ale samej śmierci się nie boje. Myślę ze do wieku 100 lat powinienem się wyrobić i wtedy spokojnie sobie umrę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Śmierci pod każdą postacią. Ze starości też :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Boisz się śmierci nawet tej ze starości pewnie dlatego ze jesteś teistą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I tutaj się mylisz :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Życie kocham. Ot co :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja się chyba tylko o bliskich boje, bo śmierci to jakoś nie bardzo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ach ten Toruń :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane