Reklama
Reklama

Komentarze

69
K
klotylda601 Wieśniak

Oj nie bo jeszcze zmądrzejesz i już nie będzie ci po drodze z kościołem

A
acer326 Bóg Wiochy

Widać,rano już się kąpał

V
vacarius Master

Dziecko cierpi a klecha się śmieje.

M
malgolina Wyjadacz

A dzieci, które od niemowlaka rodzice zapisują na lekcje pływania i nurkowania już nie cierpią?

D
dedede66 Wyjadacz

Po co z tym trollem, ktory ma tu kilka kont dyskutujesz?

F
ferdal Master

religia tak jak alkohol tylko dla pełnoletnich

V
vacarius Master

Kiedyś tak było. Jezus nie brał niepełnoletnich uczniów. Ale potem religią zajęli się pe****le i zaczęli brać dzieci na nauki.

A
acer326 Bóg Wiochy

Nie tak do końca,są też pełnoletni którym obydwie te rzeczy szkodzą

[Usunięty użytkownik]

To akurat prawosławni. Ale tak, jak ferdek niżej pisze - całkowitym bezsensem jest indoktrynowanie od urodzenia. Jak ktoś sam skuma, co to jest religia i stwierdzi, że to dla niego fajne - to mu nic w tym nie przeszkodzi. Ale to będzie przynajmniej świadomy wybór, nie działanie z przyzwyczajenia - bo jak już jestem ochrzczony, to wypada. Jezus został przez św Jana ochrzczony jako dorosły facet, sam chrzcił dorosłych, nie bobasy.

M
Meloman1 JP 100%

To samo "indoktrynowanie" odnosisz też do innych elementów wychowania? Na przykład nie mówisz dzieciom, że źle jest kłamać - bo to przecież też indoktrynacja. Jak podrosną, to niech same zdecydują, czy chcą kłamać, czy nie. No i broń Boże nie wolno dzieciom mówić, jakiej są płci. To jest indoktrynacja i dyskryminacja. Jak podrosną, niech sobie zdecydują, nie?

M
Maciek256 Łowca

młody wie co (nie)dobre

M
Maciek256 Łowca

widzę że niektórzy nie zrozumieli tego co napisałem,(nie)dobre odnosi się do chrztu a dobre do tego że młody "chce być wolny" (broni się).

L
LuskaI23 Łowca

A może zrozumieli, tylko się nie zgadzają?

L
LuskaI23 Łowca

Dziecko pewnie do końca życia będzie nosić brzemię tych brutalnych zdarzeń z dzieciństwa. Przecież każdy dorosły ateista do dziś pamięta swój chrzest i to jak wtedy cierpiał. I w dodatku do końca życia przez ten czyn musi być wierzącym i chodzić do kościoła co niedziela. Barbarzyństwo.

M
MINTOR Wyjadacz

Będzie się musiał męczyć, żeby opuścić oficjalnie organizację, w której jest mimo swojej woli. Z mojego dzisiejszego punktu widzenia miałbym miał uraz do rodziców gdyby mnie ochrzcili, całe szczęście, ze pochodzę z ateuszowej rodziny :D

L
LuskaI23 Łowca

Myślę że dla ateisty coś takiego jak apostazja jest niepotrzebna, skoro nie wierzę i nie akceptuje kościoła, o dlaczego ma być dla mnie ważne coś takiego jak chrzest? Ja się nie poddałam apostazji bo w moim odniesieniu ja do żadnego kościoła nie należę i nie wyrażałam zgody na to. Rozumiem, że żyjemy w takiej kulturze i nie mam rodzicom za złe że mnie ochrzcili. Ale dla mnie to nie jest ważne i nie potrzebuje załatwiania ton papierów, bo ja w żadnym kościele nie jestem.

Reklama