Dziwicie się?
Dzieci nie interesują się takimi rzeczami, do tego potrzeba dojrzałości - od zawsze tak było, nawet, gdy nie było smartphonów itp. Więc nie gadajcie, że teraz jest gorzej.
Dziś dziecko praktycznie od samego początku ma komputer, komórkę itp. Na komputerze potrafi grać i go obsługiwać zanim nauczy się poprawnie mówić i pisać. Ale czy to jest dobre?
tak to jest dobre - ale zadaniem rodziców jest nauczyc dzieci jak prawidolow z tych urzadzen korzystac i zeby wiedzialy kiedy sie od nich oderwac. ale wiekszosc rodzicow to ma gdzies bo w koncu maja chwile spokoju jak dziecko sie gapi w ekran.
Dla Ciebie specjalnie sięgnąłem pamięcią w czasy szkolnych wycieczek. I co się okazało? Grzecznie słuchaliśmy tego co miał nam do powiedzenia oprowadzający. Z większą bądź mniejszą uwagą skupialiśmy się na dziełach sztuki. Np eleganckie sale w Wieliczce robiły wrażenie na kazdym! A teraz co jest? POkolenie cymbałów z telefonami przy tych pryszczatych mo**ach!
Dawid, Grzeczni to może byliście i dzieci na zdjęciu też są grzeczne. Ale na pewno Was to nie interesowało, bo zwyczajnie byliście za młodzi by to zrozumieć. Ja lubiłam chodzić do Zamku Królewskiego i owszem robił na mnie wrażenie, ale dlatego że jako dziecko wyobrażałam sobie że jestem królową a to mój dom i z przyjemnością tam chodziłam, ale kiedy przewodnik zaczynał mówić o jakiś obrazie ziewałam z nudów i niecierpliwiłam się by wyjść. Za naszych czasów nie było telefonów, taka różnica, bo gdyby były tak samo siedziałbyś z mo**ą w nim i się jarał bajerami.
Bo jesteś już stary, a dzieci taki rzeczami właśnie się jarają. Pegazusem się nie jarałeś? Albo walkmenem? Poza tym nie ma obowiązku się czymś interesować. Są tysiące ludzi dorosłych, którzy się nie interesują sztuką, i to wcale nie znaczy że są de**lami. Wolą np. rzeczy ścisłe a historia czy muzea ich nudzą. Więc nie pisz, że jeśli ktoś się czymś nie interesuje to jest de**lem.
Jak chodziłem do szkoły to mnie takie wycieczki nudziły, nie widziałem tam nic ciekawego. Teraz będąc dorosłym człowiekiem z własnej inicjatywy ruszam zad żeby zobaczyć piękno na własne oczy a nie tam w internetach.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
przynajmniej część tych dziewczynek zwyczajnie ogląda zdjęcia w aparacie które zapewne zrobiły.jak byłam w dreznie też fotografowałam obrazy non stop.
A kogo to interesowalo jak byl dzieckiem? Tez olewalem takie sprawy a teraz z przyjemnoscia odwiedzam galerie sztuki, opery i teatry. Nawet sie ostatnio doksztalcam z historii sztuki.
Myślę że 90% dzieciaków w takim wieku, nie zależnie od czasów nie interesowało się takimi rzeczami. Pamiętam jak z klasą w podstawówce chodziłam do muzeów i każdy ziewał z nudów, myśląc o powrocie do domu by grać na pegazusie czy biegać po podwórku. Po prostu dzieciaki są za młode by zrozumieć takie rzeczy i nie ma w tym nic dziwnego ani nie oznacza, że są de**lami.
Zgadzam się, zastanawia mnie tylko, czemu ciągle mimo tego dzieci się zmusza do łażenia po muzeach i innych podobnego typu ośrodkach, skoro jest to w ich wieku niemal bezcelowe.
dlatego ze 90 % spoleczenstwa skaldajace sie na klase niewolniczo-chłopo- robotnicza nigdy sie tym nie musialo i nie bedzie musialo interesowac - natomiast marzeniem wiekszosci rodzicow jest zeby ich dzieci aspirowaly do tego 10 % elity - a do tego niezbedny jest rozwój intelektualny od najmlodszych lat - po to obi sie takie wycieczki zeby te pojedyncze perelki wybily sie nawet miedzy wieprzami. oni skorzystaja a koledzy co kiedys im beda podawac obiad na stól niech sie gapia w smartfony
A to trzeba w muzeum na obrazy patrzeć żeby wybić się i być elitą? Jeśli ktoś jest uzdolniony to taki będzie bez przymusu i sam będzie chciał chodzić w takie miejsca. Wiele wybitnie uzdolnionych osób nie miało okazji odwiedzać muzeów itp a mimo to nie miało to żadnego wpływu na ich inteligencję czy wiedzę. A zmuszanie może wręcz odepchnąć. Najpierw zobacz czym się interesuje dziecko samo z siebie i dopiero oferuj mu rozwijanie się w danym temacie , a nie zmuszaj do wszystkiego z nadzieją że może to, a może to, a może tamto.
a ja lubilem historie,zawsze mialem piátki w dzienniku,zdawalem historie na maturze i kij wam w doope :D
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
A ja zawsze nienawidziłam historii bo miałam fatalnych nauczycieli w szkole, którzy skutecznie potrafili do tego przedmiotu zniechęcić. Chylę czoła w pokorze - z historii (dzięki nim) jestem zero. I wstyd mi, kiedy czasami jakiś ścisłowiec, informatyk albo architekt zagina mnie w prostych sprawach. Dlatego swoje dziecko od najmłodszych lat zabieram regularnie do muzeów, pokazuję co fajniejsze rzeczy, póki co w małych dawkach, żeby nie zniechęcić. Obecnie brzdąc jest w zerówce i w sumie bardzo chętnie do muzeów chodzi. Zobaczy 1 albo 2 rzeczy, a resztę zostawiamy na kolejny raz, mamy czas.
Pokolenie id****w co zrobić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dziwicie się? Dzieci nie interesują się takimi rzeczami, do tego potrzeba dojrzałości - od zawsze tak było, nawet, gdy nie było smartphonów itp. Więc nie gadajcie, że teraz jest gorzej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
głąbów nic nie interesowało i nic nie będzie!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
plamka, następny wół co zapomniał jak cielęciem był.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dziś dziecko praktycznie od samego początku ma komputer, komórkę itp. Na komputerze potrafi grać i go obsługiwać zanim nauczy się poprawnie mówić i pisać. Ale czy to jest dobre?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tak to jest dobre - ale zadaniem rodziców jest nauczyc dzieci jak prawidolow z tych urzadzen korzystac i zeby wiedzialy kiedy sie od nich oderwac. ale wiekszosc rodzicow to ma gdzies bo w koncu maja chwile spokoju jak dziecko sie gapi w ekran.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
takie czasy co zrobisz nic nie zrobisz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rośnie POkolenie totalnych de**lów i bezmózgów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ty jak miałeś 10-13 lat uwielbiałeś pewnie oglądać obrazy Pica*sa, Moneta czy Van Ghoga i z zainteresowaniem interpretowałeś ich dzieła geniuszu? :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dla Ciebie specjalnie sięgnąłem pamięcią w czasy szkolnych wycieczek. I co się okazało? Grzecznie słuchaliśmy tego co miał nam do powiedzenia oprowadzający. Z większą bądź mniejszą uwagą skupialiśmy się na dziełach sztuki. Np eleganckie sale w Wieliczce robiły wrażenie na kazdym! A teraz co jest? POkolenie cymbałów z telefonami przy tych pryszczatych mo**ach!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przynudzasz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dawid, Grzeczni to może byliście i dzieci na zdjęciu też są grzeczne. Ale na pewno Was to nie interesowało, bo zwyczajnie byliście za młodzi by to zrozumieć. Ja lubiłam chodzić do Zamku Królewskiego i owszem robił na mnie wrażenie, ale dlatego że jako dziecko wyobrażałam sobie że jestem królową a to mój dom i z przyjemnością tam chodziłam, ale kiedy przewodnik zaczynał mówić o jakiś obrazie ziewałam z nudów i niecierpliwiłam się by wyjść. Za naszych czasów nie było telefonów, taka różnica, bo gdyby były tak samo siedziałbyś z mo**ą w nim i się jarał bajerami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Teraz telefony sa i jakos nie jaram się bajerami :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo jesteś już stary, a dzieci taki rzeczami właśnie się jarają. Pegazusem się nie jarałeś? Albo walkmenem? Poza tym nie ma obowiązku się czymś interesować. Są tysiące ludzi dorosłych, którzy się nie interesują sztuką, i to wcale nie znaczy że są de**lami. Wolą np. rzeczy ścisłe a historia czy muzea ich nudzą. Więc nie pisz, że jeśli ktoś się czymś nie interesuje to jest de**lem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
powinien być obowiązek zdawania telefonu do szatniarza.tak jak to robią porządni nauczyciele w szkole telefon do ,,pudła,,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
pobudowali place zabaw, orliki. I wszystko puste. A ja tak bym wiele dał, żeby w swoim dzieciństwie mieć prawdziwe boisko do piłki nożnej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to ile ty masz wkoncu lat??
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak chodziłem do szkoły to mnie takie wycieczki nudziły, nie widziałem tam nic ciekawego. Teraz będąc dorosłym człowiekiem z własnej inicjatywy ruszam zad żeby zobaczyć piękno na własne oczy a nie tam w internetach.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
przynajmniej część tych dziewczynek zwyczajnie ogląda zdjęcia w aparacie które zapewne zrobiły.jak byłam w dreznie też fotografowałam obrazy non stop.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A kogo to interesowalo jak byl dzieckiem? Tez olewalem takie sprawy a teraz z przyjemnoscia odwiedzam galerie sztuki, opery i teatry. Nawet sie ostatnio doksztalcam z historii sztuki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W tym wieku nawet muzyki nie słuchałem, takie miejsca nudzą dzieci i zamiast ich zbliżać do sztuki niektórych tylko odrzuca na przyszłość.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Myślę że 90% dzieciaków w takim wieku, nie zależnie od czasów nie interesowało się takimi rzeczami. Pamiętam jak z klasą w podstawówce chodziłam do muzeów i każdy ziewał z nudów, myśląc o powrocie do domu by grać na pegazusie czy biegać po podwórku. Po prostu dzieciaki są za młode by zrozumieć takie rzeczy i nie ma w tym nic dziwnego ani nie oznacza, że są de**lami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zgadzam się, zastanawia mnie tylko, czemu ciągle mimo tego dzieci się zmusza do łażenia po muzeach i innych podobnego typu ośrodkach, skoro jest to w ich wieku niemal bezcelowe.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dlatego ze 90 % spoleczenstwa skaldajace sie na klase niewolniczo-chłopo- robotnicza nigdy sie tym nie musialo i nie bedzie musialo interesowac - natomiast marzeniem wiekszosci rodzicow jest zeby ich dzieci aspirowaly do tego 10 % elity - a do tego niezbedny jest rozwój intelektualny od najmlodszych lat - po to obi sie takie wycieczki zeby te pojedyncze perelki wybily sie nawet miedzy wieprzami. oni skorzystaja a koledzy co kiedys im beda podawac obiad na stól niech sie gapia w smartfony
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Od gapienia się na obrazki nie staną się elitą, dzisiaj bardziej cenione są umiejętności związane z przedmiotami ścisłymi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A to trzeba w muzeum na obrazy patrzeć żeby wybić się i być elitą? Jeśli ktoś jest uzdolniony to taki będzie bez przymusu i sam będzie chciał chodzić w takie miejsca. Wiele wybitnie uzdolnionych osób nie miało okazji odwiedzać muzeów itp a mimo to nie miało to żadnego wpływu na ich inteligencję czy wiedzę. A zmuszanie może wręcz odepchnąć. Najpierw zobacz czym się interesuje dziecko samo z siebie i dopiero oferuj mu rozwijanie się w danym temacie , a nie zmuszaj do wszystkiego z nadzieją że może to, a może to, a może tamto.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Amiga 500 i jazda! Jakie muzeum w tym wieku... Teraz to już co innego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a ja lubilem historie,zawsze mialem piátki w dzienniku,zdawalem historie na maturze i kij wam w doope :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ja zawsze nienawidziłam historii bo miałam fatalnych nauczycieli w szkole, którzy skutecznie potrafili do tego przedmiotu zniechęcić. Chylę czoła w pokorze - z historii (dzięki nim) jestem zero. I wstyd mi, kiedy czasami jakiś ścisłowiec, informatyk albo architekt zagina mnie w prostych sprawach. Dlatego swoje dziecko od najmłodszych lat zabieram regularnie do muzeów, pokazuję co fajniejsze rzeczy, póki co w małych dawkach, żeby nie zniechęcić. Obecnie brzdąc jest w zerówce i w sumie bardzo chętnie do muzeów chodzi. Zobaczy 1 albo 2 rzeczy, a resztę zostawiamy na kolejny raz, mamy czas.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cicho bo popylamy w a*sa*sina, tam tez historia jesy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane