biskup Marek nie mógł się pohamować nawet w Wigilię. wysłał swoje ojcowskie słowo do wszystkich łódzkich kościołów aby skutecznie spieprzyć świąteczny nastrój. a zaczynało się ono myślą, że "dziś świętujemy owoc życia NORMALNEJ rodziny" - żeby sobie żyjący w niesakramentalnych związkach nie pomyśleli przypadkiem że są jakąś rodziną.
biskup Marek nie mógł się pohamować nawet w Wigilię. wysłał swoje ojcowskie słowo do wszystkich łódzkich kościołów aby skutecznie spieprzyć świąteczny nastrój. a zaczynało się ono myślą, że "dziś świętujemy owoc życia NORMALNEJ rodziny" - żeby sobie żyjący w niesakramentalnych związkach nie pomyśleli przypadkiem że są jakąś rodziną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O! Kolejną "kulturę" wykombinowali panowie single ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane