Urzekła mnie twoja historia. Ja w 2005 roku dysponowałam gotówką rzędu ok 50 tyś PLN. Specjalista w banku też przekonywał mnie, żebym grała tymi pieniędzmi na giełdzie, bo jest hossa i akcje mogą tylko zarabiać. Pokazał mi wykres na którym widniało, że za 10 lat podwoję tą sumę i moje konto będzie opiewać na 100 tyś PLN. Pokazałam bankierowi środkowy palec, bo byłam świadoma, że przez 10 lat może się stać wszystko. Zainwestowałam te pieniądze w nieruchomość, która dziś warta jest na rynku ok 200 tyś.
ale Ty jesteś sprytna, nie mówimy tutaj o żadnym prostackim naciąganiu przez banki, nikt się nie spodziewał takiego wzrostu franka, wręcz jest to nierealne.
Byłaś świadoma - ja też byłem świadomy, analizowałem fakty które na tamten moment były najlepszym dowodem że warto, tyle że ja miałem pecha a ty nie. Gdyby nie kryzys finansowy w 2008 roku, twoja działka nadal byłaby warta 50 tys, a jeżeli jutro się okaże, że pod twoją działką są tąpnięcia ziemi, to zaraz jej wartość spadnie do 10 tys. Mogą tam budować autostradę i Cię wywłaszczą, w mieszkaniu pod tobą może być wybuch gazu i stracisz mieszkanie. To jest ryzyko które nie przewidzisz, nie związane z faktami które masz na dany moment.
Dodam jeszcze, że ja byłem nastawiony że chce w PLN, to wręcz potraktowano mnie na zasadzie "Ale przecież dlaczego? Wszyscy się biją o kredyty w CHF, tylko rząd wprowadził jakieś głupawe ograniczenia, przez które nie każdy może wziąć, a Pan może i nie chce? To równie dobrze te 300zł miesięcznie może Pan wyrzucać w błoto, tylko id***a by nie wziął." Tak do tego przekonywały banki.
porównywanie kataklizmu do mechanizmów ekonomicznych jest co najmniej głupie ? To tak jakby hazardzista który przegrał w kasynie cały majątek, twierdził, że przecież to nie jego wina, zawsze mogła mu spaść na głowę cegła.
Mnie natomiast urzekła Twoja przypowieść, naprawdę. Wykazałaś się przeogromnym wyczuciem, ostrożnością i wiedzą ekonomiczną. TYLKO, ŻE TY MIAŁAŚ 50 TYS. A MY WSZYSCY ICH POTRZEBOWALIŚMY. NA TO ŻEBY W GODNYCH WARUNKACH ŻYĆ. CZUJESZ TO?
Jakbym miał wówczas 50 tys. i nie wiedział co z nimi zrobić to też kupiłbym nieruchomość.
Aneto.paszteto zera ci sie pomyliły. Przy twoim intelekcie PIĘĆDZIESIĄT zł to max co mogłaś w życiu mieć.
A jedyna nieruchomość którą posiadasz to ty sama ponieważ nie ruszasz się od lodówki opasie.
Dokładnie tak ! Najwięcej mają do powiedzenia janusze zarabiający najniższą krajową, oni wiedzą najlepiej ze we frankach kredytów się nie bierze. Pewnie lepiej siedzieć w domu z pustymi kieszeniami i napierdala.c na innych.
nie chcę być niegrzeczna, ale historia jest dłuższa niż od roku 1989 :D dziś nie trzeba być ekspertem, mamy internet i można z łatwością sprawdzić, że wystarczy jedno głupie wydarzenie na świecie,a po drugiej stronie giełda szaleje, i nie rozumiem słowa ZAUFANIE do banku, przecież to jest instytucja, która ma za zadanie na TOBIE zarobić, legalnie.
Ale ja nie próbuje zwalić całej winy na bank - ja zaryzykowałem, ja ponoszę konsekwencje i nie chce niczyjej pomocy przy spłacie, ale mówię o umywaniu rąk przez bankowców, którzy wprowadzali ludzi w błąd podczas ich namawiania. To tak jakbyś kupowała aparat fotograficzny, sprzedawca mówi ci że ma 8mpix, w umowie jest zapisane że zdjęcia czasem wychodzą w mniejszej rozdzielczości i bierzesz za to odpowiedzialność, a po pół roku okazuje się że aparat ma 2mpix i wszystkie zdjęcia robi w mniejszej rozdzielczości. To jest niezgodność towaru z opisem, mimo że zabezpieczyli się umową.
8 lat temu taki kurs franka był nierealny, banki nie chciały nikogo naciągąć, każdy specjalista doradziłby wtedy kredyt we frankach, ale Ty i reszta wiecie lepiej. Jakbym nie wziął to najprawdopodobniej dalej bym zarabiał najniższą krajową i miał do wszystkich pretensje że wzieli we frankach kredyty, bo co bym miał innego do roboty ?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
jedna prosta zasada, bierzesz kredyt w walucie w jakiej bierzesz wypłatę!!!
I ja się z tym zgadzam w 100% Pierwszy prawdziwy obraz problemu. To wyglądało (rozmowy w bankach) na zasadzie złapać ludzi jak najwięcej a teraz dowalić.
No to chyba trzeba pozwu zbiorowego przeciwko bankowi, który naciągał w ten sposób klientów, a nie dopłat z naszej kieszeni. To jak pretensje do wszystkich kiedy się bierze udział w piramidzie finansowej.
Tak jak pisałem - ja nie chce ani z twojej kieszeni, ani z kieszeni banku. Doskonale poradzę sobie sam. Chciałbym natomiast, żeby "januszki" przestały obrażać frankowców i mówić o tym jacy to są de**le, bo argumenty mają za przeproszeniem z d..py. Połowa z nich jeszcze za młoda jest nawet żeby kredyt wziąć, a druga połowa to frajerzy którym po rekomendacji S nikt kredytu nie chciał dać w CHF na minimalną krajową, i teraz się próbują odgryźć. Banki swoją drogą powinno się ukarać solidnie, żeby takich wałów więcej nie kręciły.
Pi****lenie, po to jest umowa zeby ja przeczytac ze zrozumieniem, a jesli masz problem zabierasz prawnika. Zwiazujac sie z bankiem na 30 lat trzeba byc uwaznym i pewnym swej decyzji a nie teraz sie uzalac. Powtorze, pomozcie mi placic kredyt zlotowkowy, przyda sie na waciki
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
ale piszecie bzdury, kredyt to produkt luksusowy, nie masz kasy, to nie bierz, bo mozesz stracic wszystko; sam w mlodosci popelnilem ten blad, obiecano mi, ze w trakcie odbywania sluzby wojskowej odsetki zostana zamrozone, okazalo sie, ze musialbym sie sadzic z nimi zeby realizacje tej obietnicy wyegzekwowac (ponoc wynikalo z prawa);
Urzekła mnie twoja historia. Ja w 2005 roku dysponowałam gotówką rzędu ok 50 tyś PLN. Specjalista w banku też przekonywał mnie, żebym grała tymi pieniędzmi na giełdzie, bo jest hossa i akcje mogą tylko zarabiać. Pokazał mi wykres na którym widniało, że za 10 lat podwoję tą sumę i moje konto będzie opiewać na 100 tyś PLN. Pokazałam bankierowi środkowy palec, bo byłam świadoma, że przez 10 lat może się stać wszystko. Zainwestowałam te pieniądze w nieruchomość, która dziś warta jest na rynku ok 200 tyś.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale Ty jesteś sprytna, nie mówimy tutaj o żadnym prostackim naciąganiu przez banki, nikt się nie spodziewał takiego wzrostu franka, wręcz jest to nierealne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Byłaś świadoma - ja też byłem świadomy, analizowałem fakty które na tamten moment były najlepszym dowodem że warto, tyle że ja miałem pecha a ty nie. Gdyby nie kryzys finansowy w 2008 roku, twoja działka nadal byłaby warta 50 tys, a jeżeli jutro się okaże, że pod twoją działką są tąpnięcia ziemi, to zaraz jej wartość spadnie do 10 tys. Mogą tam budować autostradę i Cię wywłaszczą, w mieszkaniu pod tobą może być wybuch gazu i stracisz mieszkanie. To jest ryzyko które nie przewidzisz, nie związane z faktami które masz na dany moment.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dodam jeszcze, że ja byłem nastawiony że chce w PLN, to wręcz potraktowano mnie na zasadzie "Ale przecież dlaczego? Wszyscy się biją o kredyty w CHF, tylko rząd wprowadził jakieś głupawe ograniczenia, przez które nie każdy może wziąć, a Pan może i nie chce? To równie dobrze te 300zł miesięcznie może Pan wyrzucać w błoto, tylko id***a by nie wziął." Tak do tego przekonywały banki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
porównywanie kataklizmu do mechanizmów ekonomicznych jest co najmniej głupie ? To tak jakby hazardzista który przegrał w kasynie cały majątek, twierdził, że przecież to nie jego wina, zawsze mogła mu spaść na głowę cegła.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Typowy Janusz z Ciebie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mnie natomiast urzekła Twoja przypowieść, naprawdę. Wykazałaś się przeogromnym wyczuciem, ostrożnością i wiedzą ekonomiczną. TYLKO, ŻE TY MIAŁAŚ 50 TYS. A MY WSZYSCY ICH POTRZEBOWALIŚMY. NA TO ŻEBY W GODNYCH WARUNKACH ŻYĆ. CZUJESZ TO? Jakbym miał wówczas 50 tys. i nie wiedział co z nimi zrobić to też kupiłbym nieruchomość.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Aneto.paszteto zera ci sie pomyliły. Przy twoim intelekcie PIĘĆDZIESIĄT zł to max co mogłaś w życiu mieć. A jedyna nieruchomość którą posiadasz to ty sama ponieważ nie ruszasz się od lodówki opasie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie tak ! Najwięcej mają do powiedzenia janusze zarabiający najniższą krajową, oni wiedzą najlepiej ze we frankach kredytów się nie bierze. Pewnie lepiej siedzieć w domu z pustymi kieszeniami i napierdala.c na innych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie chcę być niegrzeczna, ale historia jest dłuższa niż od roku 1989 :D dziś nie trzeba być ekspertem, mamy internet i można z łatwością sprawdzić, że wystarczy jedno głupie wydarzenie na świecie,a po drugiej stronie giełda szaleje, i nie rozumiem słowa ZAUFANIE do banku, przecież to jest instytucja, która ma za zadanie na TOBIE zarobić, legalnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale ja nie próbuje zwalić całej winy na bank - ja zaryzykowałem, ja ponoszę konsekwencje i nie chce niczyjej pomocy przy spłacie, ale mówię o umywaniu rąk przez bankowców, którzy wprowadzali ludzi w błąd podczas ich namawiania. To tak jakbyś kupowała aparat fotograficzny, sprzedawca mówi ci że ma 8mpix, w umowie jest zapisane że zdjęcia czasem wychodzą w mniejszej rozdzielczości i bierzesz za to odpowiedzialność, a po pół roku okazuje się że aparat ma 2mpix i wszystkie zdjęcia robi w mniejszej rozdzielczości. To jest niezgodność towaru z opisem, mimo że zabezpieczyli się umową.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
8 lat temu taki kurs franka był nierealny, banki nie chciały nikogo naciągąć, każdy specjalista doradziłby wtedy kredyt we frankach, ale Ty i reszta wiecie lepiej. Jakbym nie wziął to najprawdopodobniej dalej bym zarabiał najniższą krajową i miał do wszystkich pretensje że wzieli we frankach kredyty, bo co bym miał innego do roboty ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jedna prosta zasada, bierzesz kredyt w walucie w jakiej bierzesz wypłatę!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie rozumiesz że nie dawali dużych kredytów w złotówkach ?????!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Janusz uspokój się, nie będę spłacał twojego kredytu!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I ja się z tym zgadzam w 100% Pierwszy prawdziwy obraz problemu. To wyglądało (rozmowy w bankach) na zasadzie złapać ludzi jak najwięcej a teraz dowalić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to chyba trzeba pozwu zbiorowego przeciwko bankowi, który naciągał w ten sposób klientów, a nie dopłat z naszej kieszeni. To jak pretensje do wszystkich kiedy się bierze udział w piramidzie finansowej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak jak pisałem - ja nie chce ani z twojej kieszeni, ani z kieszeni banku. Doskonale poradzę sobie sam. Chciałbym natomiast, żeby "januszki" przestały obrażać frankowców i mówić o tym jacy to są de**le, bo argumenty mają za przeproszeniem z d..py. Połowa z nich jeszcze za młoda jest nawet żeby kredyt wziąć, a druga połowa to frajerzy którym po rekomendacji S nikt kredytu nie chciał dać w CHF na minimalną krajową, i teraz się próbują odgryźć. Banki swoją drogą powinno się ukarać solidnie, żeby takich wałów więcej nie kręciły.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pi****lenie, po to jest umowa zeby ja przeczytac ze zrozumieniem, a jesli masz problem zabierasz prawnika. Zwiazujac sie z bankiem na 30 lat trzeba byc uwaznym i pewnym swej decyzji a nie teraz sie uzalac. Powtorze, pomozcie mi placic kredyt zlotowkowy, przyda sie na waciki
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale piszecie bzdury, kredyt to produkt luksusowy, nie masz kasy, to nie bierz, bo mozesz stracic wszystko; sam w mlodosci popelnilem ten blad, obiecano mi, ze w trakcie odbywania sluzby wojskowej odsetki zostana zamrozone, okazalo sie, ze musialbym sie sadzic z nimi zeby realizacje tej obietnicy wyegzekwowac (ponoc wynikalo z prawa);
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W sejmie dużo jest frankowców, więc zaraz coś wyjdzie żeby to łatwo spłącić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak czy siak, te biedaczki które zarabiają najniższa krajowa i tak będą dokładać do twoje kredytu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane