Prawda jest taka, że przychodnie są puste a noe przyjmują pacjentów. Byłem o godz 14 to nie mogłem się już zapisać, bo nie. Jak opierd*em kogo trzeba to i zapisali. Jakie było moje zdziwienie? PUSTE KORYTARZE POD GABINETAMI. Te limity są sztuczne!
Bardzo możliwe, że było pusto. Z dwóch powodów. 1) Na wizyty trzeba czekać czasami tak długo, że zwyczajnie się o nich zapomina po x miesiącach. 2) Niektórzy ludzie zapisują się i nie przychodzą, bo im się nie chce. Skoro nie oni za to płacą, to co będą "czyjeś" pieniądze szanować? I nie można mieć pretensji do ludzi, tacy już są. Ludzi się nie zmieni, trzeba zmienić system.
Nie po to sie tyle uczyli by teraz ciezko pracowac. Jezeli oplaca sie im robic tak jak robia teraz to w czym problem? W medycynie jak we wszystkim chodzi glownie o pieniadze.
Koleżanka gadała ostatnio ze swoją znajomą lekarką, która oprócz tego, że robi prywatnie, pracuje także w państwowym szpitalu. Lekarka powiedziała, że pewne badania (nieważne jakie), które prywatnie kosztują 700zł, są tam refundowane... 3 w miesiącu. Tymczasem osób ze wskazaniami do takich badań przychodzi miesięcznie ok. 30. Babka musi wybierać kogo zapisać, a kto jakoś sobie poradzi (zwykle odrzuca młodych). Przy czym zapisani oczywiście czekają i czekają, bo obsłużyć można tylko 3 w miesiącu. Tak wygląda państwowa służba zdrowia.
No jest sposob na to zeby calej sluzbie zdrowia pokazac srodkowy palec i zasmiac sie w twarz. Wystarczy dbac o zdrowie, nie chlac, nie palic, trenowac a wtedy tylko nieszczesliwym przypadkiem mozesz sie znalezc u lekarza - a takie sa raz, dwa razy w zyciu. Tylko nikomu sie nie chce, kazdy sie ruinuje a potem kolejka do doktora po magiczna pigulke ktora uleczy.
Wyższa kultura bankowości...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wyższa kultura bankowości..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no tak można się nie doczekac :P heheh a Pan jaka mina ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli są jeszcze żywi oczekujący?! Wow!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kolejka do dietetyka
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zrzucilby ten bandzioch i by mu specjalisci nie byli potrzebni.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Prawda jest taka, że przychodnie są puste a noe przyjmują pacjentów. Byłem o godz 14 to nie mogłem się już zapisać, bo nie. Jak opierd*em kogo trzeba to i zapisali. Jakie było moje zdziwienie? PUSTE KORYTARZE POD GABINETAMI. Te limity są sztuczne!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moze nikt nie dozyl wizyty :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bardzo możliwe, że było pusto. Z dwóch powodów. 1) Na wizyty trzeba czekać czasami tak długo, że zwyczajnie się o nich zapomina po x miesiącach. 2) Niektórzy ludzie zapisują się i nie przychodzą, bo im się nie chce. Skoro nie oni za to płacą, to co będą "czyjeś" pieniądze szanować? I nie można mieć pretensji do ludzi, tacy już są. Ludzi się nie zmieni, trzeba zmienić system.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jeden budowlaniec bo w kasku pięciu inteligentów bo w kapeluszach i jeden z nadzieją że go przyjmą poza kolejnością
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kraina cudów Von Hagensa w Guben :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W oczekiwaniu na wizytę u lekarza refundowaną przez NFZ
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dzień dobry! Kto z Państwa ostatni? :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kosciotrupy to Polacy ,a ten żywy to uchodzca z ukrainy ,własnie jego kolej na wejscie do specjalisty ,po długim 15minutowym wyczekiwaniu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie po to sie tyle uczyli by teraz ciezko pracowac. Jezeli oplaca sie im robic tak jak robia teraz to w czym problem? W medycynie jak we wszystkim chodzi glownie o pieniadze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Koleżanka gadała ostatnio ze swoją znajomą lekarką, która oprócz tego, że robi prywatnie, pracuje także w państwowym szpitalu. Lekarka powiedziała, że pewne badania (nieważne jakie), które prywatnie kosztują 700zł, są tam refundowane... 3 w miesiącu. Tymczasem osób ze wskazaniami do takich badań przychodzi miesięcznie ok. 30. Babka musi wybierać kogo zapisać, a kto jakoś sobie poradzi (zwykle odrzuca młodych). Przy czym zapisani oczywiście czekają i czekają, bo obsłużyć można tylko 3 w miesiącu. Tak wygląda państwowa służba zdrowia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No jest sposob na to zeby calej sluzbie zdrowia pokazac srodkowy palec i zasmiac sie w twarz. Wystarczy dbac o zdrowie, nie chlac, nie palic, trenowac a wtedy tylko nieszczesliwym przypadkiem mozesz sie znalezc u lekarza - a takie sa raz, dwa razy w zyciu. Tylko nikomu sie nie chce, kazdy sie ruinuje a potem kolejka do doktora po magiczna pigulke ktora uleczy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
misiek jestes bezpieczna?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tem w bialej czapeczce to chyba murzyn
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane