Sądzę że niemcy chętnie zgodzili by się na taką zamianę.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Najpierw stwierdziłem, że tak durnej wypowiedzi czy myśli autora tego postu nie będę komentować. Naprawdę sądzisz, że gdy ludzie w języku angielskim mówią polish concentration camps albo po niemiecku polnische konentrationslaeger sądzą, że to Polacy je budowali i swój naród w komorach dusili? Angielski i niemiecki ma trochę inną strukturę semantyczną jak polski. Można by ew. nazwać to lekkim niedbalstwem, ale ten, kto cokolwiek wie o językoznawstwie, wie również, że gdy Anglik mówi polish ma na myśli tylko "polski" ale też "ten w Polsce", "ten na terenie Polski".
Dlatego kiedy Anglik czy Amerykanin przyjeżdżają do Polski, to mówi się na nich "Polish tourists", prawda? Zresztą twoja błyskotliwa myśl o innej "strukturze semantycznej" zgadza się z tą wrzutką. Jeśli obozy były "polskie", to złodzieje są "niemieccy", nie? No i oczywiście Polacy pracujący w UK to, według tej "struktury semantycznej", "British immigrants".
NB duża część z tych, którzy mówią "Polish concentration camps" myśli, że Polacy budowali te obozy, ale dusili w komorach nie swój naród, tylko Żydów. Stąd biorą się protesty przeciwko używaniu takich określeń, zresztą wspierane przez wiele organizacji żydowskich (jak widać, oni też nie wierzą w bajędy o innej "strukturze semantycznej"). Zwróć też uwagę, że ta "strutkura semantyczna" przestaje obowiązywać, kiedy mowa o brytyjskich obozach w Afryce, które są nazywane "British concentration camps in (South) Africa", a nie "African concentration camps&
O chlopaczyno... trzeba bylo sobie darowaz komentarz :)
Ales się popisał semantyku ty mały ;)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Znam się na językoznawstwie i nie mam zamiaru sobie nic darować. Ośmieszają się ci co nie wiedzą czym jest semantyka w Sprachwissenschaft i mówi mi jak jest, bo tak to odbierają. Rozmawialiście kiedyś z kimś ze Stanów czy z Niemiec? Jak to oni odbierają? Dlaczego tak właśnie mówią? Ja przesiedziałem kilkanaście wykładów tylko na ten temat. Ale co się będę z ludźmi kłócił, którzy wyśmiewają mnie, myśląc, że nie mam racji, tylko dlatego, że oni ubzdurali sobie i uparli się na całkiem coś innego.
Ho ho ho... przesiedziałeś kilkanaście wykładów i rozmawiałeś z ludźmi ze Stanów i Niemiec... No no... prawdziwy ekspert! Jak można by się wyśmiewać z tak gruntownej i rzetelnej wiedzy w dziedzinie Sprachwissenschaft? Co prawda nadal nie rozumiem, dlaczego na amerykańskich turystów w Polsce nie mówi się "Polish tourists", ale widać jestem na za głupi i nie mam pojęcia o liguistics.
A bez ironii: twoje osiągnięcia nie robią na nikim wrażenia. Nie wiesz, z kim tu piszesz - może z wykładowcą, na którego wykładzie siedziałeś? Jeśli chcesz dyskutować, pisz merytorycznie, a nie powołuj się na swój (wątpliwy) autorytet.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie sądzę by mój wykładowca poświęcał czas na takie dyskusje. Obozy nie podróżowały po Polsce, tylko w niej były. Dlaczego w Anglii np. na określenie wszystkich migrantów czy grup też określa się nie raz "british"? Nie zrozumiesz tego.
Wytłumacz mi, postaram się zrozumieć. Czy amerykańskie bazy wojskowe w Niemczech nazywają się "German military bases" czy może jednak "American military bases in Germany"? Dlaczego na brytyjskie obozy w Afryce nie mówi się "African concentration camps", tylko "British concentration camps in Africa"?
Moim zdaniem bajdurzysz. Nie ma tutaj żadnej różnicy w "strukturze semantycznej". Po polsku też można czasem powiedzieć "polskie fabryki Fiata", mając na myśli fabryki w Polsce, ale mówi się tak tylko wtedy, kiedy kontekst jest zupełnie jasny. Zasadniczo "polski" oznacza "polski", a nie "w Polsce". DOKŁADNIE TAK SAMO jest po angielsku i po niemiecku. Słyszałeś, żeby ktoś mówił "Israeli terrorists", mając na myśli arabskich terrorystów w Izraelu?
W d**e niech sobie wsadzą te pozbawione jakiegokolwiek fasonu VW i niech odpie....lą się wreszcie od Polski.Wiadomo wszem i wobec że Niemcy okradli od 1939 cały świat,nasi złodzieje przy nich to kiełkująca amatorka.Wystarczyło zapytać:Babciu gdzie masz swoje złote zęby?Wszyscy znają odpowiedz.
Może pójdziemy dalej z tym uproszeniem..."Żydowskie Obozy Zagłady" , no bo skoro są piłkarskie obozy (dla piłkarzy), matematyczne (dla matematyków :P ), to żydowskie, dla żydów XD
Brawo!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sądzę że niemcy chętnie zgodzili by się na taką zamianę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najpierw stwierdziłem, że tak durnej wypowiedzi czy myśli autora tego postu nie będę komentować. Naprawdę sądzisz, że gdy ludzie w języku angielskim mówią polish concentration camps albo po niemiecku polnische konentrationslaeger sądzą, że to Polacy je budowali i swój naród w komorach dusili? Angielski i niemiecki ma trochę inną strukturę semantyczną jak polski. Można by ew. nazwać to lekkim niedbalstwem, ale ten, kto cokolwiek wie o językoznawstwie, wie również, że gdy Anglik mówi polish ma na myśli tylko "polski" ale też "ten w Polsce", "ten na terenie Polski".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dlatego kiedy Anglik czy Amerykanin przyjeżdżają do Polski, to mówi się na nich "Polish tourists", prawda? Zresztą twoja błyskotliwa myśl o innej "strukturze semantycznej" zgadza się z tą wrzutką. Jeśli obozy były "polskie", to złodzieje są "niemieccy", nie? No i oczywiście Polacy pracujący w UK to, według tej "struktury semantycznej", "British immigrants".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
NB duża część z tych, którzy mówią "Polish concentration camps" myśli, że Polacy budowali te obozy, ale dusili w komorach nie swój naród, tylko Żydów. Stąd biorą się protesty przeciwko używaniu takich określeń, zresztą wspierane przez wiele organizacji żydowskich (jak widać, oni też nie wierzą w bajędy o innej "strukturze semantycznej"). Zwróć też uwagę, że ta "strutkura semantyczna" przestaje obowiązywać, kiedy mowa o brytyjskich obozach w Afryce, które są nazywane "British concentration camps in (South) Africa", a nie "African concentration camps&
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O chlopaczyno... trzeba bylo sobie darowaz komentarz :) Ales się popisał semantyku ty mały ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Znam się na językoznawstwie i nie mam zamiaru sobie nic darować. Ośmieszają się ci co nie wiedzą czym jest semantyka w Sprachwissenschaft i mówi mi jak jest, bo tak to odbierają. Rozmawialiście kiedyś z kimś ze Stanów czy z Niemiec? Jak to oni odbierają? Dlaczego tak właśnie mówią? Ja przesiedziałem kilkanaście wykładów tylko na ten temat. Ale co się będę z ludźmi kłócił, którzy wyśmiewają mnie, myśląc, że nie mam racji, tylko dlatego, że oni ubzdurali sobie i uparli się na całkiem coś innego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ho ho ho... przesiedziałeś kilkanaście wykładów i rozmawiałeś z ludźmi ze Stanów i Niemiec... No no... prawdziwy ekspert! Jak można by się wyśmiewać z tak gruntownej i rzetelnej wiedzy w dziedzinie Sprachwissenschaft? Co prawda nadal nie rozumiem, dlaczego na amerykańskich turystów w Polsce nie mówi się "Polish tourists", ale widać jestem na za głupi i nie mam pojęcia o liguistics.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A bez ironii: twoje osiągnięcia nie robią na nikim wrażenia. Nie wiesz, z kim tu piszesz - może z wykładowcą, na którego wykładzie siedziałeś? Jeśli chcesz dyskutować, pisz merytorycznie, a nie powołuj się na swój (wątpliwy) autorytet.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie sądzę by mój wykładowca poświęcał czas na takie dyskusje. Obozy nie podróżowały po Polsce, tylko w niej były. Dlaczego w Anglii np. na określenie wszystkich migrantów czy grup też określa się nie raz "british"? Nie zrozumiesz tego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wytłumacz mi, postaram się zrozumieć. Czy amerykańskie bazy wojskowe w Niemczech nazywają się "German military bases" czy może jednak "American military bases in Germany"? Dlaczego na brytyjskie obozy w Afryce nie mówi się "African concentration camps", tylko "British concentration camps in Africa"?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moim zdaniem bajdurzysz. Nie ma tutaj żadnej różnicy w "strukturze semantycznej". Po polsku też można czasem powiedzieć "polskie fabryki Fiata", mając na myśli fabryki w Polsce, ale mówi się tak tylko wtedy, kiedy kontekst jest zupełnie jasny. Zasadniczo "polski" oznacza "polski", a nie "w Polsce". DOKŁADNIE TAK SAMO jest po angielsku i po niemiecku. Słyszałeś, żeby ktoś mówił "Israeli terrorists", mając na myśli arabskich terrorystów w Izraelu?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W d**e niech sobie wsadzą te pozbawione jakiegokolwiek fasonu VW i niech odpie....lą się wreszcie od Polski.Wiadomo wszem i wobec że Niemcy okradli od 1939 cały świat,nasi złodzieje przy nich to kiełkująca amatorka.Wystarczyło zapytać:Babciu gdzie masz swoje złote zęby?Wszyscy znają odpowiedz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie pajacu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pol biedy ze nie jak kuba bogu tak bog kubanczyka
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może pójdźmy o krok dalej z tym uproszczeniem >
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może pójdziemy dalej z tym uproszeniem..."Żydowskie Obozy Zagłady" , no bo skoro są piłkarskie obozy (dla piłkarzy), matematyczne (dla matematyków :P ), to żydowskie, dla żydów XD
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane