I je gotowane go**o w czajniku zainiente w husteczke osmarkanom.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
W akademiku to się tak parówki podgrzewało, więc czemu by nie pierogi? :p A jak kiedyś pojechałam na wykopaliska archeologiczne, to kadra profesorska w ten sposób grzańce robiła :D Fajna herbatka potem była z czajnika po grzańcu. :p
Nie wiem gdzie tu wiocha, kto mieszkał w akademiku to wie iż to była norma.
Gorsze się rzeczy widziało - koleś telewizor kineskopowy wyprowadzał na spacer, po wejściu gwiezdnych wojen była bitwa na miecze świetlne(jarzeniówki) czy śm***ie wystawiane przed drzwi a w czasie sobotniej imprezy były traktowane jako piłka...
Jajka i parówki gotowałem ale pierogi jeszcze nie :]
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"robić herbatę z wody po pierogach" - teraz ten cytat nabiera sensu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kolejna rewelacyjna metoda Kuźniara na oszczędzanie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no gotowane jajka w takim czajniku to sam widziałem ale ,że pierożki to bym nawet nie wpadł na taki pomysł
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po studencku
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
biedak to nawet widelec ma z trzenma zembami
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I je gotowane go**o w czajniku zainiente w husteczke osmarkanom.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W akademiku to się tak parówki podgrzewało, więc czemu by nie pierogi? :p A jak kiedyś pojechałam na wykopaliska archeologiczne, to kadra profesorska w ten sposób grzańce robiła :D Fajna herbatka potem była z czajnika po grzańcu. :p
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bijedak zawsze po kimś wpijerdrala
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kuzniar jeszcze z tej wody zrobiłby herbatę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moja pierwsza myśl: mikser. Więc jak się zorientowałem, że TYLKO czajnik, to mi ulżyło.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja tak gotowałem parówki :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wiem gdzie tu wiocha, kto mieszkał w akademiku to wie iż to była norma. Gorsze się rzeczy widziało - koleś telewizor kineskopowy wyprowadzał na spacer, po wejściu gwiezdnych wojen była bitwa na miecze świetlne(jarzeniówki) czy śm***ie wystawiane przed drzwi a w czasie sobotniej imprezy były traktowane jako piłka...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
e tam wiocha.. cos w stylu: polak potrafi i niech błogosławione będą czasy studenckie :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jarek Kuźniar przetestował i poleca.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ba - pierogi na talerz a woda w sam raz na herbatę. Oczywiście torebka z herbatą parzona piąty raz od zwinięcia jej po herbatce u sąsiadów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Potrzeba matką wynalazków... nie słyszeliście o tym ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no oczywiście, że można
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja widziałem jak jajka w takim czajniku gotowali:D:D:D:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane